Proboszcz i rzecznik

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polskapresse
ks. Robert Nęcek

Proboszcz i rzecznik

ks. Robert Nęcek

Kiedy przyjechałem pierwszy raz do Harklowej, miejscowość ta wydawała mi się niesłychanie odległa i niedostępna. Pamiętam, było mroźno. Plebania i kościół - niczym igloo - otoczone były śniegiem. Aura podhalańska i górska. Przy plebanii spacerujący wilczur, przymilający się do swoich, choć nieufny wobec nieznajomych. W takiej scenerii nacisnąłem dzwonek w drzwiach na plebanię. Po chwili otworzył je młody proboszcz i zaprosił do środka. Przedstawiliśmy się wzajemnie, pokazał pokój dla mnie, rzucił dowcipem i zaprosił do stołu.

I tak się właśnie zaczęła znajomość, która trwa już całe 23 lata.

Można śmiało powiedzieć, że proboszcz jest człowiekiem łagodnym i przyjaznego usposobienia. Ale ta łagodność nie polega na obojętności lub tchórzostwie, lecz na braku potrzeby narzucania komukolwiek swoich wizji. O takiej właśnie osobie papież Franciszek powiedział, że „nie potrzebuje nikomu narzucać swych pomysłów, nie potrzebuje nikogo uwodzić czy mamić kłamstwami, gdyż wierzy w siłę przyciągania tego, co szlachetne”.

Szlachetna postawa ks. Dziubka stała się przepustką do częstych odwiedzin Harklowej.

Brałem udział w odpustach, następnie jako student rzymski i lubelski przyjeżdżałem na święta, pomagając w obowiązkach kapłańskich. Dzięki atmosferze w parafii i na plebanii mogłem swobodnie, w okresie wakacyjnym, pisać w ciszy i spokoju swój doktorat, a później przygotowywałem się do kolokwium habilitacyjnego.

Nie wiem, czy proboszcz czytał przemówienia kardynała Bergoglio, ale z pewnością wiedział, że jakość człowieczeństwa najlepiej wyraża się w kulturze spotkania. Postawa taka jest niezwykle istotna, gdyż utrata wspólnej dla wszystkich chrześcijańskiej perspektywy, wystawia osobę na pokusę snobizmu i „uprawiania tego, co bawi i tuczy, a nie tego, co karmi i pomaga wzrastać”.

W tym duchu właśnie zatrzymując się w Harklowej, mogłem podjechać do chorującego już w Łopusznej księdza profesora Józefa Tischnera. Pamiętam, że siedząc przy filiżance kawy słabym głosem opowiadał o tajemnicy dobra i zła.

Przejawem kultury spotkania stała się proboszczowska gościnność. Dzięki niej można było przyjmować na ziemi podhalańskiej dziennikarzy z Krakowa i Warszawy, rozkoszując się smakiem pieczonego pstrąga i smażonego oscypka.

Wówczas gościna przeplatała się z głębszymi rozmowami o sensie życia, świecie, sumieniu, państwie i Kościele. Chodzi o to, że kultura spotkania wytwarza kulturę bliskości, odrzuca umywanie rąk i melancholijną mentalność „nacechowaną klimatem tango”. Co więcej, mentalność melancholijna odrzuca proroków nieszczęścia, „którzy już w trakcie drogi czują się starzy i zmęczeni”.

Tym sposobem w pejzaż papieskich słów świetnie wpisuje się działalność ks. Eugeniusza Dziubka, który nie jest przedstawicielem smutnej twarzy, lecz świadkiem radości z głoszenia Dobrej Nowiny.

Dodatkowo - w epoce duchowego ekshibicjonizmu - warto zauważyć rzadko spotykaną już dzisiaj cechę ludzką - dyskrecję. Ks. Dziubek wie, że być dyskretnym to umieć otoczyć tajemnicą wylaną przez innych zawartość umysłu, serca, i przyjąć postawę głębokiej studni. Co do niej wpadnie, już z niej nie wychodzi. Trudno bowiem rozmawiać ze sobą, udając dyskrecję. Dlatego papież Franciszek zauważył, że dialog „pozwala osobom poznać się i zrozumieć potrzeby jedni drugich. Jest on przede wszystkim oznaką wielkiego szacunku, ponieważ sprawia, że ludzie nastawiają się na słuchanie i są w stanie przyjąć najlepsze punkty widzenia rozmówcy”.

Z tej racji śmiało da się stwierdzić, że życie proboszcza wyraża się w przestrzeni słuchania, głoszenia i radości.

Autor jest doktorem habilitowanym i kierownikiem Katedry Edukacji Medialnej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w krakowie. Przez 11 lat, do września 2016 roku, był Rzecznikiem Prasowym Archidiecezji Krakowskiej

ks. Robert Nęcek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.