Prof. Ryszard Bugaj: Donald Tusk na razie bada swoje szanse

Czytaj dalej
Fot. Bartek Syta
Dorota Kowalska

Prof. Ryszard Bugaj: Donald Tusk na razie bada swoje szanse

Dorota Kowalska

Tusk się bardzo zmienił, pełnił bardzo ważne funkcje, ma coś, co się nazywa inteligencją emocjonalną i nawet funkcjonując bez pełnienia żadnej funkcji, ale jako człowiek, który ma autorytet w dużej części środowisk, może odgrywać istotną rolę na polskiej scenie politycznej - mówi Ryszard Bugaj.

Słyszał pan ostatni wywiad, jakiego udzielił Donald Tusk?
Część, ale chyba tę istotną.

Donald Tusk wyraźnie rzuca wyzwanie Jarosławowi Kaczyńskiemu, mówi, że jeżeli prezes PiS wystartuje w wyborach prezydenckich, to on się też nie zawaha. Jak pan to odbiera?
To jest zabieg socjotechniczny. Chyba Tusk nie zdecydował się jeszcze, czy chce w tych wyborach uczestniczyć, czy nie. Bada, jakie ma szanse. Wygranie przez niego z Jarosławem Kaczyńskim jest wysoce prawdopodobne i wtedy mógłby wystartować w wyborach prezydenckich z większym prawdopodobieństwem, więc wyzywa Kaczyńskiego, mając świadomość, że Kaczyński się nie zdecyduje na taki pojedynek.

Nie zdecyduje się?
Myślę, że nie.

Jarosław Kaczyński ma świadomość, że mógłby przegrać, czy to raczej kwestia wieku, zmęczenia?
Jarosław Kaczyński jest postacią bardzo kontrowersyjną. Jego partia ma duże poparcie, ale on sam w rankingach zaufania plasuje się nisko. Duża część wyborców obawia się albo takiego trochę ideologicznego zacietrzewienia, niestabilności. Myślę, że jest spora grupa także takich, którzy ze względów osobistych, osobistej sylwetki Kaczyńskiego, jako człowieka bez rodziny, samotnego, nie byłaby skłonna go poprzeć. W tym sensie Tusk ma racje, że w rywalizacji z Jarosławem Kaczyńskim jego szanse byłyby wysokie.

A w rywalizacji z Andrzejem Dudą?
Głosowałem na Dudę, ale teraz nie mam do niego serca - okazał się niezręcznym funkcjonariuszem PiS-u. Jednak nie jest pozbawiony szansy. Andrzej Duda, jeżeli będzie kandydatem PiS-u i jeżeli partia będzie o niego zabiegać, to ze względu na to, że byłby kandydatem „słusznej” partii miałby spore poparcie. Ponadto dla znacznej część ludzi uosabia, nie chcę powiedzieć majestat Rzeczpospolitej, bo to za dużo, ale pewien standard zachowania prezydenta. Duda oczywiście strzela gafy, ale na tle Kaczyńskiego wypada być może lepiej.

Pewnie Donald Tusk czeka także na to, jak potoczą się sprawy w Polsce, jak skończą się wybory samorządowe, parlamentarne. Od ich wyników może uzależniać swój strat w wyborach prezydenckich. Myśli pan, że te czynniki wyborcze będą mieć także wpływ na decyzje Donalda Tuska?
Sądzę, że tak, że będą miały znacznie. Zarówno dla jego szans osobistych, jak ze względu na to, czy podjąć tę rywalizację z powodów bardziej pryncypialnych. Tusk jest kandydatem bardzo nieoczywistym z perspektywy Platformy Obywatelskiej także. Jest tajemnicą poliszynela, że Tusk rywalizował, był w sporze, czy zgoła na wojnie ze Schetyną, który będzie oczywiście mówił, że go popiera, natomiast, przypuszczam, będzie mało szczęśliwy z sukcesu, czy dalszej kariery Tuska.

Myślę jednak, że jest sporo ludzi w Platformie, którzy czekają na Donalda Tuska!
Wśród szeregowych członków, pewnie wielu czeka. Ale establishment Platformy jest podzielony. Schetyna prowadzi typ polityki, która nie dotyczy spraw pryncypialnych, spraw ideowych, to przede wszystkim „knucie” - kto jest ze mną, kto jest przeciwko mnie - to widać, ale Schetyna jest sprawny w tym wymiarze. Ma grupę swoich zwolenników, którzy swoje kariery z nim związali. Gdyby w ramach sporu, czy też referendum w szeregach Platformy zapytać: „Tusk czy Schetyna”, to przypuszczalnie byłby to Tusk, ale jeśli decydować będzie establishment kierowniczy, ta elita Platformy Obywatelskiej (słowa „elita” używam nie z intencją afirmatywną), to nie jestem pewien jakby to się skończyło. Gdyby miało dojść do takiego konfliktu, to myślę, że za wszelką cenę szukano by możliwości znalezienia jakiegoś kompromisu.

Głosowałem na Andrzeja Dudę, ale teraz nie mam do niego serca - okazał się niezręcznym funkcjonariuszem PiS

Ale widzi pan innego kandydata szeroko pojętej opozycji, popieranej przez nią, który mógłby rywalizować z Andrzejem Dudą?

Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Dorota Kowalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.