Profesor Nhu-Tarnawska: Patrzę w niebo, widzę fizykę

Czytaj dalej
Jolanta Tęcza-Ćwierz

Profesor Nhu-Tarnawska: Patrzę w niebo, widzę fizykę

Jolanta Tęcza-Ćwierz

Hoa Kim Ngan Nhu-Tarnawska miała do wyboru całą Europę, ale zamieszkała w Polsce. Jest profesorem w Instytucie Fizyki na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie.

Laboratorium Nanostruktur, królestwo profesor Hoa Kim Ngan Nhu-Tarnawska, przez współpracowników i studentów nazywana - dla uproszczenia - profesor Kim. Duża pracownia, pełna tajemniczych narzędzi i przyrządów pomiarowych.

- Od zawsze chciałam się zajmować naukami ścisłymi - opowiada Kim. - Matematyka jest dla mnie zbyt sucha, same liczby i równania. Chemii nie wybrałam, ponieważ bywa niebezpieczna. Fizykę uznałam za najciekawszą, bo stanowi połączenie teorii i doświadczenia. Fizyka to cały świat. Nawet gdy patrzę co wieczór w niebo, myślę, że tam też jest dużo fizyki - dodaje.

Muzyk z charakterem

Hoa Kim Ngan Nhu-Tarnawska urodziła się w 1959 roku w Hanoi, w Wietnamie. Była ciekawskim, samodzielnym i przebojowym dzieckiem. Mama mówiła, że Kim ma charakterek. Martwiła się, że z tego powodu nie znajdzie męża.

Od najmłodszych lat mama wymagała, by Kim była muzykalna i grała na jakimś instrumencie. Początkowo był to fortepian. Po pewnym czasie mama uznała, że jest zbyt europejski i... nie złagodzi charakteru Kim. Dlatego dziewczynka rozpoczęła naukę gry na tradycyjnym wietnamskim 16-strunowym instrumencie, który wymaga także tradycyjnego kobiecego ubioru. Kim grała do 16. roku życia.

- Lubiłam koncertować, choć czułam, że to nie jest moje powołanie - wspomina Kim. Pewnego dnia ojciec powiedział, że muzykę powinnam traktować jako hobby. Jego zdaniem jest to dziedzina zbyt zależna od trendów i mody. Od dziecka bardzo lubiłam fizykę i matematykę. Uznałam też, że w nauce mogę być samodzielna. Zostałam fizykiem. Jednak wciąż mam wietnamski instrument, gram na nim w wolnym czasie.

Profesor Nhu-Tarnawska: Patrzę w niebo, widzę fizykę
Hoa Kim Ngan Nhu-Tarnawska

Z miłości do... fizyka

Fizyka, podobnie jak dzisiaj, nie była wtedy nauką powszechnie wybieraną przez kobiety. Na 70 studentów było tylko pięć dziewcząt. Jednak Kim jest przekonana, że podjęła właściwą decyzję. Niestety, w Wietnamie nie było wtedy możliwości zrobienia doktoratu. By kontynuować naukę, ambitni młodzi musieli wyjeżdżać do krajów socjalistycznych, najczęściej do Polski, NRD i Rosji. W latach 50. XX wieku kobietom było jeszcze trudniej, zwłaszcza jeśli były niezamężne i nie były członkami partii. Na szczęście po zakończeniu wojny w 1975 roku sytuacja uległa zmianie, kraj zaczynał się otwierać. Po ukończeniu studiów Kim wygrała ogólnokrajowy konkurs i dostała możliwość zrobienia doktoratu w Holandii. Wyjechała do Amsterdamu. Na tamtejszym uniwersytecie poznała Zbigniewa Tarnawskiego, doktora fizyki z Krakowa.

- Kiedy ktoś mnie pyta, w jaki sposób znalazłam się w Polsce, odpowiadam, że przez miłość - śmieje się pani profesor.

Czytaj dalej, a dowiesz się: 

  • Kiedy profesor przyjechała do Polski i dlaczego tu została
  • Jak odnalazła się w polskiej rzeczywistości
  • Czyym profesor zajmuje się w wolnym czasie
Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Jolanta Tęcza-Ćwierz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.