Rekordowe korki do portu lotniczego przed bramkami

Czytaj dalej
Fot. facebook/ Kraków Airport Absurdy
Piotr Ogórek

Rekordowe korki do portu lotniczego przed bramkami

Piotr Ogórek

Kraków Airport rozwija się i bije rekordy w liczbie obsłużonych pasażerów. Ale to rodzi inny problem. Z ruchem pasażerów wzrasta ruch samochodów na drogach, gdzie tworzą się gigantyczne korki.

W godzinach, gdy odlatują i przylatują samoloty na drodze prowadzącej do lotniska robią się spore korki. Problemem jest zwłaszcza dojazd do miejsca, gdzie można zabrać lub wysadzić pasażera, czyli tzw. punkt kiss & fly (pocałuj i leć). O kłopotach donoszą taksówkarze i inni przewoźnicy. Uwypukliło się to zwłaszcza po zamontowaniu bramek wjazdowych ze szlabanami na poszczególne pasy ruchu przed terminalem. Pojawiło się ich pięć, a do punktu kiss & fly prowadzi tylko jedna. To powoduje korki już na poprzedzającym rondzie. I stoją wszyscy - autobusy miejskie i samochody, które chcą wjechać na parking terenowy czy wielopoziomowy.

Miniony rok był dla portu lotniczego w Balicach rekordowy. Lotnisko obsłużyło prawie 5 mln pasażerów (wzrost o 18 proc. w stosunku do 2015), zakończono rozbudowę terminalu (docelowo obsłuży 8 mln pasażerów). W poprzednich latach uruchomiono połączenie kolejowe Krakowa z lotniskiem, zbudowano na nim przystanek kolejowy.

Wszędzie korki

Wraz z tymi sukcesami pojawiły się jednak problemy komunikacyjne. Ilustruje je strona na Facebooku „Kraków Airport Absurdy”. Założyła ją grupa przewoźników i taksówkarzy po tym, jak ich komentarze na oficjalnej stronie lotniska na FB pozostawały bez odzewu.

- Gdy założyliśmy fanpage, to sytuacja się zmieniła i władze lotniska zaczęły uwzględniać nasze postulaty - mówi pan Hubert (nazwisko do wiadomości redakcji). - Przy wzmożonym ruchu zaczęto otwierać drugą bramkę, przypisaną dla busów, którą też można wjeżdżać na kiss & fly.

Taksówkarze zwracają uwagę, że są w stanie w 10 minut zabrać czy wysadzić pasażera, ale zwykli kierowcy, którzy na lotnisku są rzadko, mają z tym problem. Zarzucają też lotnisku, że faworyzuje sieć swoich taksówek lotniskowych, które są dość drogie. - A pasażerowie muszą mieć prawo zamówienia zwykłej taksówki - zaznacza pan Hubert.

Przewoźnicy mają też wątpliwości czy można pobierać opłaty za wjazd na punkt kiss & fly w wewnętrznym układzie komunikacyjnym lotniska, który został rozbudowany ze środków unijnych. Władze lotniska uważają, że mogą, ponieważ sam punkt nie był finansowany z środków UE.

Według taksówkarzy potrzeba dwóch pasów do odbierania/zabierania ludzi.

- Kiedyś dojazd pod terminal dla taksówek i osób wysadzających pasażerów był swobodny. Teraz są szlabany do wszystkiego, a to powoduje korki - mówi Grzegorz Kompa, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pojazdów Ekologicznych.

Wjazd przez szlaban wydłuża się przez pobieranie bloczka. Pierwsze 10 minut jest darmowe, ale za przekroczenie tego czasu zapłacimy 10 zł. Ma to zachęcić ludzi do korzystania z parkingów, które kosztują 9 i 10 zł za pierwszą godzinę.

Bramki do wjazdu na teren tzw. Wewnętrznego Układu Komunikacyjnego (WUK) funkcjonują od maja 2016. Jest ich pięć- do hotelu i parkingu P1, do parkingu P2, do zatoki kiss & fly, do zatoki dla autobusów (MPK i dalekobieżnych) i do terminalu cargo. Jak wyjaśnia rzeczniczka lotniska Monika Pabisek, we wtorek wprowadzono zmiany, które mają rozładowywać korki.

W 2016 roku krakowskie lotnisko obsłużyło blisko5 mln pasażerów. To wzrost o 18 proc.

- Do kiss & fly prowadzi jeden wjazd, ale w czasie wzmożonego ruchu pasażerskiego kierujemy pasażerów do kolejnych, maksymalnie trzech bramek - zaznacza. Od wtorku na teren lotniska można również wjechać od strony Kryspinowa, m.in. na parkingi i na postój kiss & fly.

Wewnętrzny układ drogowy leży w gestii lotniska, ale drogi do niego prowadzące już nie - dbać o nie ma zarząd województwa. A o tym, że rozwój lotniska może spowodować zakorkowanie dojazdu do niego, przedstawiciele portu lotniczego mówili już kilka lat temu.

- Potrzebujemy rond, aby rozładować ruch. Ale to rozwiązanie doraźne. Nasi eksperci informują, że okolice lotniska zakorkują się w ciągu 4-5 lat - mówił w kwietniu 2013 roku Czesław Borowicz, ówczesny dyrektor biura rozwoju i gospodarki nieruchomościami Kraków Airport. Jego słowa były prorocze.

Droga będzie przesunięta

Nowy układ drogowy na drodze wojewódzkiej nr 774 prowadzącej do lotniska oddano w lutym zeszłego roku. Najważniejszą zmianą była przebudowa sześciu skrzyżowań (od skrzyżowania z ul. Krakowską w Balicach do skrzyżowania z DW780 w Kryspinowie), które stały się rondami. Dzięki temu zwiększono przepustowość aut na drodze z 700 do 2,1 tys. na godzinę. Już wtedy władze województwa zapowiadały, że docelowo DW774 ma być przesunięta na wschód, za autostradę A4. Dzięki temu dotychczasowa droga z tranzytowej stałaby się tylko trasą dojazdową do lotniska. Na to przyjdzie jeszcze trochę poczekać.

- Przygotowujemy się do ogłoszenia przetargu na opracowanie koncepcji przełożenia drogi wraz z pozyskaniem decyzji środowiskowej - mówi nam Agnieszka Grybel-Szuber, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego. Jeśli nie będzie protestów ws. tej inwestycji, to koncepcja będzie gotowa na przełomie 2017/2018, co otworzy drogę do przetargu na projekt i budowę.

Piotr Ogórek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.