Religia przegrywa z polityką?

Czytaj dalej
biskup Tadeusz Pieronek

Religia przegrywa z polityką?

biskup Tadeusz Pieronek

Nawet dość powierzchowna znajomość historii ludów i narodów wystarcza, by spostrzec, że religia była prawie zawsze zjawiskiem powszechnym i że także polityka, jako forma rządzenia ludźmi, była takim zjawiskiem. Innymi słowy, religia i polityka były zawsze ze sobą związane, najczęściej działając w jakiejś symbiozie, albo we wrogim starciu, czasem w stanie pozornej obojętności wobec siebie.

Najdłuższą historię mają państwa wyznaniowe. Najostrzejszym modelem takiego państwa były te jego systemy, w których rządy sprawowali bezpośrednio duchowni, reprezentowani zazwyczaj przez najwyższych kapłanów danej religii. Najwyższym prawem były w takim państwie zasady religijne, którym w praktyce podlegało całe życie podwładnych. Inny model państwa wyznaniowego polegał na tym, że rządzili w nim władcy świeccy, ale powoływali się we wszystkim na zasady religijne, często przypisując sobie boskie atrybuty.

Mogłoby się wydawać, że takie rozwiązania zdarzały się gdzieś w starożytności, w zamierzchłych czasach, a tymczasem istnieją one do dziś, nie tylko w obszarze islamu, ale także innych religii, niemal na każdym kontynencie. Jeszcze do niedawna państwami wyznaniowymi były m.in.: Dania, Szwecja, Norwegia, Grecja czy Wielka Brytania.

W Europie, którą głównie zasiedlali chrześcijanie, relacje między religią i polityką, czy jak to można inaczej nazwać, między państwem i kościołami, zwłaszcza Kościołem katolickim, mają bogatą historię.

Znamiennym przykładem zwycięstwa polityki nad religią był Izrael, który nie uznał oczekiwanego przez wieki Mesjasza. Co więcej, jego przywódcy religijni oskarżyli Chrystusa o zdradę stanu przed rzymskim prefektem Judei, Poncjuszem Piłatem, który pod ich presją skazał Go na śmierć krzyżową. Słowa umierającego Chrystusa, „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34), świadczą o tym, że zrobili to, nie zdając sobie sprawy, kogo skazują na śmierć, bo - jak pisze św. Paweł w I Liście do Koryntian, władcy tego świata nie pojęli tajemnicy mądrości Bożej, „gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały” (I Kor, 2, 8).

Ta nieświadomość wynikała z błędnego przekonania, że Mesjasz wyzwoli Izrael z rzymskiej okupacji i uczyni go militarną i polityczną potęgą. Tymczasem Mesjasz miał do spełnienia misję czysto religijną, wyzwolenia człowieka od zła i śmierci. Przez dwa wieki chrześcijanie byli prześladowani, a kiedy cesarz Konstantyn Wielki edyktem mediolańskim z 314 r. postanowił „chrześcijanom i wszystkim dać zupełną wolność wyznawania religii, jaką kto zechce”, stosunki polityki do religii nabrały nowych kolorytów.

Nie tu miejsce na opisywanie wielu wizji, tendencji i zachowań, jakie w dziedzinie stosunków państwa i Kościoła, polityki i religii pojawiły się w historii chrześcijaństwa. Były to stałe zmagania o wpływy, o podporządkowanie państwa Kościołowi i na odwrót. By wyliczyć kilka ważniejszych pomysłów na te stosunki, wystarczy wskazać cezaropapizm, dzięki któremu cesarz, dzierżący najwyższą władzę świecką i duchową, usiłował rozstrzygać spory dogmatyczne. Z kolei w walce o inwestyturę chodziło o obsadę stanowisk kościelnych przez władzę świecką, co skłoniło papieża Grzegorza VII (1075) do orzeczenia wyższości władzy papieskiej nad świecką.

Od 1122 r., kiedy to cesarz Henryk V zawarł konkordat z papieżem Kalikstem II, ta forma porozumienia między państwem i Kościołem upowszechniła się, co nie przeszkadzało, by pojawiły się coraz to nowe pomysły, jak gallikanizm, febronianizm, czy józefinizm, potem rozdział Kościoła i państwa. Dlaczego jeszcze dzisiaj niektórzy domagają się w Polsce rozdziału Kościoła od państwa, skoro jest on wyraźnie zapisany i w Konstytucji, i w Konkordacie? Znowu ktoś wpadł na pomysł, by wyrzucić poza nawias praw obywatelskich tych, którzy wierzą, i przeznaczyć pensje katechetów w szkołach na cele partyjne. Jak nie tak, to owak, polityka chce wygrać z religią. Jednak takie zwycięstwo jest pozorne.

biskup Tadeusz Pieronek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.