Robot do pomagania i kochania? Przyszłość okiem prof. Tadeusiewicza

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Maria Mazurek

Robot do pomagania i kochania? Przyszłość okiem prof. Tadeusiewicza

Maria Mazurek

Robot posprząta, pomoże ugotować obiad, pójdzie na zakupy i zaopiekuje się dzieckiem. W łóżku będzie namiętnym kochankiem. Tym razem prof. Ryszard Tadeusiewicz, informatyk, specjalista od sztucznej inteligencji, kreśli naszą przyszłość u boku robotów - ludzkich niewolników.

Czy można zaprzyjaźnić się z robotem?

A można z chomikiem albo z kanarkiem? W Japonii zbudowano takie roboty mogące pełnić rolę przyjaciół domowych, dedykowane starszym ludziom. Mają formy różnych zwierzątek, najbardziej znany model to foczka. Taka foczka przymila się, domaga głaskania, mruczy. To nie jest jakiś zimny robot; ma futerko, jest przyjazny w zachowaniu.

Różnica tkwi w tym, że chomik, choćby nie był najmądrzejszy, jest jednak żywą istotą.

Proszę zwrócić uwagę, że my już teraz niektóre przedmioty uosabiamy. Wielu z nas ma bardzo emocjonalny stosunek do swojego auta. Mówimy: ten drań znów się zepsuł! Albo: ale był dzielny, w taką śnieżycę dowiózł mnie na miejsce. Potrafimy zezłościć się na smartfona, bo się zaciął albo źle podpowiedział nam słowo w SMS-ie. Przyzna pani, że inny stosunek mamy do telefonu, a inny do łyżki. Czy mówi pani: jaka głupia łyżka? Jeśli sobie o tym pomyślimy, nie dziwi, że tych emocji wobec robotów będzie w nas coraz więcej. A te foczki idealnie nadają się do kochania, mogą pomóc osobom cierpiącym z powodu samotności, odczuwającym brak ciepła. Ale nie tylko: taki robot przy okazji zbiera informacje o stanie zdrowia właściciela, monitoruje jego czynności życiowe.

Wyobraża sobie pan taką technologię u polskich emerytów?

Tak. Pracujemy nad tym, jesteśmy w kontakcie z Urzędem Marszałkowskim. Oczywiście: nie budujemy u nas robotów - przymilnych zwierzątek. Chodzi mi o system monitorowania stanu pacjentów. To jest w Azji, szczególnie w Japonii, już dość rozpowszechniona rzecz. Na ogół polega to na tym, że pacjent zakłada jakiś element bielizny czy zegarek, który jest jednocześnie urządzeniem zbierającym informacje o jego aktywności i stanie zdrowia. Te dane trafiają do centrali, gdzie gromadzone są informacje od wielu pacjentów.

W dalszej treści artykułu przeczytasz m.in. o robotach wcielających się w rolę fantazyjnych kochanków (ciepłych, namiętnych i reaktywnych) oraz o tym, czy technologia psuje relacje międzyludzkie - czy może wręcz przeciwnie

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Maria Mazurek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.