Schudłem ponad 60 kg. Teraz mogę tańczyć całą noc

Czytaj dalej
Fot. Archiwum domowe / archiwuwm Naturhouse
Ula Sobol

Schudłem ponad 60 kg. Teraz mogę tańczyć całą noc

Ula Sobol

7 miesięcy temu stanął do walki z nadwagą. I wygrał. Dziś waży 97 kg. Czuje się świetnie, dolegliwości ustąpiły i wreszcie może kupić na siebie ubranie

Zanim Bogdan Wąsik zdecydował się zrzucić trochę kilogramów i zawalczyć o swoje zdrowie, jadał bardzo nieregularnie. Często spożywał produkty wysokokaloryczne i o nieodpowiedniej jakości odżywczej.

- Nigdy wcześniej nie zwracałem uwagi na to, co jem - zdradza pan Bogdan. - A uwielbiałem sobie dobrze pojeść. W ręce wpadały mi napoje gazowane, słodycze, chipsy i smażone mięso.

W pewnym momencie 44-letni Bogdan zaczął mieć poważne kłopoty ze zdrowiem. Pojawiły się problemy z poruszaniem oraz z nadciśnieniem. Szybko się męczył. Trudno mu było też kupić podstawową garderobę.

- Dostałem zaproszenie na wesele i chciałem sobie kupić nową koszulę i spodnie - wspomina pan Bogdan. - I nie mogłem zrobić zaplanowanych zakupów, ponieważ rozmiarówka często kończyła się na rozmiarze XXL, a ja przecież potrzebowałam dużo większych ubrań. Odpowiednie były spodnie na 150 - 160 cm w pasie i uwierzcie, mogłem tylko pomarzyć o modnych ubraniach.

W życiu pana Bogdana pojawiła się również kobieta.

- I to dzięki Agatce podjąłem walkę z otyłością - zaznacza z uśmiechem mieszkaniec Woliczki.

Nieudane próby i pomoc dietetyka

Bogdan Wąsik wcześniej próbował odchudzać się na własną rękę. Strącał po kilka kilogramów, ale w szybkim czasie waga wracała. Tym razem postanowił odchudzić się z pomocą dietetyka.

- Pan Bogdan trafił do nas siedem miesięcy temu i ważył ponad 160 kilogramów - opowiada Justyna Cichocka, dietetyk z Centrum Dietetycznego Naturhouse w Rzeszowie. - Dużym problem pacjenta był brak regularności posiłków, słodycze i produkty wysokotłuszczowe, z których pan Bogdan musiał zrezygnować.

- Muszę przyznać, że w trakcie kuracji nie czułem się głodny - wyznaje nasz Czytelnik. - Miałem tak dobrany jadłospis, że wszystko mi smakowało i niczego nie brakowało. W diecie były zawsze zawarte świeże warzywa i owoce. Było syto i smacznie.

Dietetyk podkreśla, że do diety pana Bogdana zostały wprowadzone odpowiednie ilości i pory posiłków, które dostosowane zostały do jego pracy zawodowej. Opracowane techniki kulinarne zmniejszały ilość dostarczanego tłuszczu do organizmu.

- Posiłki uzupełnialiśmy przyprawami tak, aby były smaczne - dodaje Justyna Cichocka.

Pan Bogdan doskonale radził sobie z dietą i był bardzo zdyscyplinowany. Nigdy też nie przełożył wizyty u dietetyka. Nie szukał również wymówek.

- Pacjent entuzjastycznie reagował na propozycje nowych potraw. Często w trakcie kuracji zdarzają się trudniejsze momenty, ale nie w przypadku pana Bogdana - zachwala pacjenta dietetyk.

Bogdan Wąsik sumiennie wykonywał wszystkie zalety dietetyka.

- Myślę, że dieta nie była dla niego uciążliwa. Staraliśmy się wprowadzić takie dania, na które miał ochotę, oczywiście w wersji dietetycznej - opisuje dietetyk. - Oprócz odpowiednio zbilansowanej diety ważna była aktywność fizyczna, która podkręcała stopniowo metabolizm pana Bogdana oraz wpłynęła na poprawę budowy i kondycji ciała.

Waga spadała i napędzała do pracy

Regularne spotkania z dietetykiem, stopniowe wdrożenie zdrowych nawyków żywieniowych, polegające m.in. na uregulowaniu posiłków i prawidłowym ich komponowaniu, pozwoliły osiągnąć zamierzony efekt. W ciągu 7 miesięcy pan Bogdan schudł ponad 60 kg.

- Istotne znaczenie w kuracji miała wprowadzana stopniowo aktywność fizyczna oraz odpowiednio dobrana naturalna suplementacja wspomagającą dietę - dodaje dietetyk.

Pan Bogdan przez cały okres wizyt u dietetyka nauczył się nowego sposobu odżywiania oraz nabrał nowych nawyków.

- Jeśli tak naprawdę człowiek chce zmian w swoim życiu, a do tego ma wsparcie bliskich osób, to wszystko jest możliwe. - podkreśla pan Bogdan. - Podziękowania kieruję szczególnie do mojej narzeczonej Agatki, mamy, koleżanek i kolegów z pracy Zelgraf-Rzeszów i prezesa firmy Jacka Lamparta. Bez ich wsparcia nie dałbym rady przejść tej pozytywnej przemiany. To dzięki nim nie miałem chwil słabości, bo otaczali mnie życzliwi ludzie, a spadki wagi napędzały mnie do dalszej pracy - dodaje nasz rozmówca.

Czuję się fantastycznie

Oprócz nowej sylwetki pan Bogdan zyskał również zdrowie. Ustąpiły wszystkie problemy, które występowały przed kuracją, m.in. nadciśnienie, podwyższony cholesterol i poziom cukru.

- Czuję się fantastycznie - oznajmia radośnie pan Bogdan. - Teraz też bez problemu mogę kupować ubrania. Zszedłem do rozmiaru koszulek XL. Dodatkowo mogę swobodnie się poruszać, spacerować, biegać i pływać. Z nową sylwetką to mogę i przetańczyć już całą noc.

Obecnie pan Bogdan jest na etapie stabilizacji nowej wagi, tak aby mógł się cieszyć uzyskanym sukcesem bez efektu jo-jo.

- Pan Bogdan wykazał się rzadko spotykaną samodyscypliną i ogromną determinacją. W walce z kilogramami pomogło mu też wyjątkowe wsparcie bliskiej osoby - podkreśla dietetyk.

Przykład pana Bogdana zainspirował innych, m.in. jego kolegę Zdzisława, który z pomocą dietetyka schudł 32 kg.

- Przyjemnie było patrzeć, jak pan Bogdan z każdą kolejną wizytą stawał się coraz bardziej pewny swoich możliwości oraz zadowolony ze zmian, które zachodziły w jego ciele - dodaje dietetyk.

Ula Sobol

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.