Paweł Gzyl

Siostra Cristina pokazuje nam swobodniejszą stronę Kościoła

Paweł Gzyl

Muzyka. Po sobotniej mszy świętej z udziałem papieża Franciszka w Brzegach odbędzie się czuwanie modlitewne, w ramach którego wystąpi śpiewająca zakonnica - siostra Cristina.

Kiedy dwa lata temu jurorzy włoskiego talent show „The Voice of Italy” odwrócili się na swych fotelach, aby zobaczyć do kogo należy piękny głos, który odśpiewał właśnie piosenkę „No One” Alicii Keys, ze zdziwieniem zobaczyli, że stoi przed nimi... zakonnica. „Zaskoczenie, rozdziawione miny, błyszczące z zachwytu oczy jurorów na widok tańczącej i śpiewającej niczym prawdziwa rockstar zakonnicy dają do myślenia” - napisał potem dziennik „Il Giornale”.

Całe to zamieszanie wywołała młodziutka siostra Cristina Scuccia z mediolańskiego zgromadzenia sióstr urszulanek. Brawurowe wykonanie „No One” było tylko wstępem - w kolejnych odcinkach programu zaśpiewała inne przeboje z historii światowego popu - „Girls Just Want To Have Fun” Cindy Lauper i „Hero” Mariah Carey.

WIDEO: Młodzież z całego świata opanowała Kraków. Jest barwnie i radośnie

Autor: Piotr Tymczak

- Zawsze marzyłam o zostaniu piosenkarką - przyznała w rozmowie z agencją ANSA. - Ale Bóg mnie wezwał, a teraz pozwala mi realizować moje marzenie w sposób, o jakim nawet nie śniłam.

Wszystko to było niczym - bo największa sensacja wybuchła, kiedy siostra Cristina sięgnęła po słynny przebój Madonny - „Like a Prayer” - który ćwierć wieku temu wywołał medialny skandal towarzyszącym mu wideoklipem, w którym kontrowersyjna wokalistka zestawiła namiętną erotykę z religijną symboliką.

- Nie chciałam nikogo prowokować. Nie zwracając uwagi na wcześniejsze interpretacje, przeczytałam uważnie tekst tego utworu. I dostrzegłam, że opowiada on o sile miłości, która pozwala człowiekowi odmienić swe życie i zerwać z przeszłością - tłumaczyła siostra Cristina w serwisie Avvenire.

Występ spodobał się samej Madonnie, która nazwała na Instagramie włoską zakonnicę swoją „siostrą”. Nic więc dziwnego, że to właśnie urszulanka z Mediolanu zwyciężyła w „The Voice of Italy”, zwracając na siebie uwagę całego świata. A w finale jakby nigdy nic zaśpiewała w duecie z Ricky’m Martinem, który, jak wiadomo, jest gejem. Siostrze Cristinie to wcale nie przeszkadzało. „Ricky jest kochany, naprawdę słodki” - uśmiechała się.

Wielki sukces młodej zakonnicy spotkał się ze sprzecznymi opiniami. „Tak się nie zachowuje chrześcijanin; To ma być ewangelizacja?; Zakonnica tak nie może; Pogubiła się!” - pisano w komentarzach do tekstu o występach siostry Cristiny w chrześcijańskim portalu Deon. Wyniki oglądalności wskazywały jednak, że ludzie chcą takiego chrześcijaństwa. Klip z jej występu w talent show obejrzało w YouTube ponad 80 milionów widzów. „Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał” - skomentował zamieszanie kardynał Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury.

- Uczestnictwo siostry Cristiny w „The Voice” odbieram jako próbę pokazania optymistycznej, człowieczej strony klasztoru. Może Kościół odchodzi powoli tu od tej stereotypowej surowości, sztywnych zasad i przesadnej powagi - podkreśla Marek Piekarczyk, juror „The Voice of Poland”.

pawel.gzyl@dziennik.krakow.pl

Paweł Gzyl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.