Przemysław Franczak

Smecz towarzyski. Całe życie z zupą mleczną

Smecz towarzyski. Całe życie z zupą mleczną  Fot. Pawel Relikowski
Przemysław Franczak

Po pierwsze: dlaczego nazwano cię zupą? Po drugie: jakim cudem ocalałaś? Po trzecie: czymże jeszcze trzymasz się na stołach domów wczasowych, jeśli nie siłą sentymentu? Po czwarte: należałoby cię w końcu zlustrować.

Tak, zupa mleczna mogłaby się, ba, powinna stać się symbolem okrągłostołowej zdrady. Niczym Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski przetrwała upadek komuny, by w nie do końca wolnej III RP - ja wsłuchujący się od lat w głos prawicy w ogóle postulowałbym, by jesienią rząd zamiast 100-lecia obchodził trzylecie odzyskania niepodległości - budować bardzo tajemniczy układ.

Pozostało jeszcze 80% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Przemysław Franczak

Sport, wszechświat i cała reszta. Autor felietonów: społeczno-polityczno-kulturalnego "Smecza towarzyskiego" w Gazecie Krakowskiej oraz sportowego "Sporty bez filtra" w Dzienniku Polskim. Korespondent Polska Press Grupy z sześciu ostatnich igrzysk olimpijskich

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.