Smecz towarzyski. Cywilizacja śmie(r)ci

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas
Przemysław Franczak

Smecz towarzyski. Cywilizacja śmie(r)ci

Przemysław Franczak

Wszyscy pochylają się ostatnio z troską nad losem Ziemi. Od naukowców po aktywistów, od dziennikarzy po celebrytów - zewsząd płynie fala trwogi. I słusznie. Mrożących krew w żyłach raportów o klimacie i przygnębiających wizji niedalekiej przyszłości pojawiło się tyle, że człowiek zaczyna czuć się jak grana przez Kirsten Dunst główna bohaterka „Melancholii” Larsa von Triera. I jest w swym lęku podobnie samotny. Niestety, tylko tyle wynika z tych strzelistych manifestów i emocjonalnych apeli („Opamiętajmy się!). Przynajmniej w Polsce.

Naturalnie z punktu widzenia globalnej apokalipsy współrzędne geograficzne nie mają tu większego znaczenia - moglibyśmy być światowym liderem recyklingu i pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, a ryzyko nie byłoby wcale mniejsze. Bo są jeszcze inni.

Traf chce, że dziś zaliczamy się właśnie do maruderów, w coraz bardziej zielonym Parlamencie Europejskim pozostaniemy owcą czarną jak węgiel. A w tej roli ani chybi umocni nas zacieśniający się sojusz z Donaldem Trumpem, w sprawach klimatu nieugiętym ignorantem.

Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Przemysław Franczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.