Smecz towarzyski. Panie Waldku, Pan nie nagrywa

Czytaj dalej
Fot. Pawel Relikowski / Polska Press
Przemysław Franczak

Smecz towarzyski. Panie Waldku, Pan nie nagrywa

Przemysław Franczak

Nagrywanie polityków, a następnie upublicznianie ich rozmów, ma w Polsce bogatą tradycję. W ciemno założyć można, że jesteśmy jednym z liderów światowej listy przebojów w długości i liczbie udostępnianych wynurzeń najważniejszych ludzi w państwie, zarejestrowanych bez ich wiedzy. No, przynajmniej w ostatniej dekadzie. Teraz jednak okazuje się, że w przemyśle nagraniowym potrafimy również wyznaczać całkiem nowe mody i standardy. Trendsetterem został właśnie Waldemar Pawlak, który nagrał sam siebie na „tajnym” spotkaniu Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego, a potem to nagranie udostępnił. Chwyciło.

Gdyby podczas finału Ligi Mistrzów na boisko nie wbiegła Kinsey Wolanski, to złotą odznakę czempiona marketingu czerwca należałoby dać byłemu premierowi („panie Waldku, pan się nie boi, dwie trzecie sejmu za panem stoi”). Niestety, sukces skąpo ubranej modelki, reklamującej na kostiumie kąpielowym internetowy kanał swojego chłopaka, był globalny - niech przemówi nie tylko lawinowo rosnąca liczba fanów obojga, ale również fakt, że zapamiętałem, jak dziewczyna się nazywa.

Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Przemysław Franczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.