Smecz towarzyski. Reforma edukacji, czyli w rządzie PiS nie ma złych ministrów, są tylko źle postrzegani

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik
Przemysław Franczak

Smecz towarzyski. Reforma edukacji, czyli w rządzie PiS nie ma złych ministrów, są tylko źle postrzegani

Przemysław Franczak

Minister edukacji Anna Zalewska pod koniec maja napisała do rodziców uczniów drugich klas gimnazjalnych i siódmych szkół podstawowych list. W skrócie: wszystko jest super, reforma jest super, nie martwcie się, za rok licea będą przygotowane na przyjęcie waszej ponadnormatywnej liczby w dwóch odmiennych systemach i programach nauczania. Być może kogoś przekonała, ale nie własnego premiera. W nagrodę za dobrą i ciężką pracę ustawił ją na czele rankingu ministrów, których w pierwszej kolejności należy spuścić po brzytwie.

Karkołomnie byłoby jednak zakładać, że jest to efekt głębszej refleksji nad sposobem wprowadzania zmian w edukacji (bo na dyskusję o ich sensie, na którą nigdy nie znaleziono czasu, jest już o wiele za późno). Tu raczej działa ulubiona reguła PiS, że w naszym rządzie nie ma złych ministrów, są tylko źle postrzegani.

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 18,45 zł co 5 dni.

    już od
    18,45
    /5 dni
Przemysław Franczak

Życie, wszechświat i cała reszta. Wydawca, autor felietonów: społeczno-polityczno-kulturalnego "Smecza towarzyskiego" oraz sportowego "Sporty bez filtra". Korespondent Polska Press Grupy z siedmiu igrzysk olimpijskich.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.