Sprawa DPS w Borzęcinie. Naprawiała i nagle odeszła

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik / Polskapresse
Grzegorz Heród

Sprawa DPS w Borzęcinie. Naprawiała i nagle odeszła

Grzegorz Heród

Burza w szklance wody - tak określił w wywiadzie radiowym wójt Borzęcina zamieszanie wokół podległego gminie Domu Pomocy Społecznej. Ten niewielki, jego zdaniem, sztorm zmiótł już jednak kilka osób ze stanowisk i przyniósł do Borzęcina prokuraturę. DPS broni się przed zarzutami… wykupując w prasie obrażające własnych podopiecznych teksty.

O zamieszaniu w DPS Regionalne Centrum Rehabilitacji i Pomocy Społecznej w Borzęcinie pisaliśmy w lutym („Źle się dzieje w DPS-ie w Borzęcinie”). Mieszkańcy domu skarżyli się, m.in., że nie otrzymują przepisanych przez lekarza środków medycznych, nie są rehabilitowani, a osoby, które upominają się o swoje są prześladowane przez kierownictwo.

Po naszej publikacji w DPS-ie wiele zaczęło się zmieniać na lepsze. Za sprawą, jak twierdzą nasi rozmówcy, nowej wicedyrektor dyrektor - Pauliny Jachimek, pełniącej de facto obowiązki dyrektor, która przebywa na zwolnieniu.

Zrobiła porządek ze zdarzającymi się w DPS-ie awanturami, nawiązała dobry kontakt z podopiecznymi i personelem (choć tu sprawa jest bardziej złożona). Po czym... złożyła wypowiedzenie - po trzech miesiącach pracy.

Dzięki niej będę chodzić…

- Na wózku jeżdżę od 5 lat. Straciłem nadzieję, że jeszcze kiedyś stanę na nogi. Odzyskałem ją dzięki wicedyrektor Jachimek - mówi Jerzy Wiśniewski, mieszkaniec DPS-u. Kiedy rozmawiałem z nim ponad dwa miesiące temu, jego prawa noga była nienaturalnie wykrzywiona. Dziś jest owinięta bandażami, ale prosta. - Dzięki staraniom pani dyrektor trafiłem na operację do Zakopanego. Czeka mnie jeszcze rehabilitacja, ale po niej będę mógł chodzić.

Rozmawiam z kilkoma mieszkańcami i pracownikami. Na dyr. Jachimek nikt nie powie złego słowa. Kiedy ogłosiła, że w związku „z brakiem możliwości współpracy” odchodzi z ośrodka, ponad trzydzieści osób podpisało się pod pismem z prośbą aby została na stanowisku. Bezskutecznie. Pojawiają się głosy, że pani dyrektor od jakiegoś czasu nie była mile widziana przez władze gminy.

Wiadomo, że dyrektor Jachimek dopatrzyła się w dokumentach nieprawidłowości przy zakupie sprzętu medycznego przez DPS i zawiadomiła o tym prokuraturę.

Pozostało jeszcze 46% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Grzegorz Heród

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.