Stara synagoga, miejsce dialogu

Czytaj dalej
Fot. Michał Gąciarz
Dominika Cicha

Stara synagoga, miejsce dialogu

Dominika Cicha

Kiedyś synagoga w Dąbrowie Tarnowskiej była ośrodkiem modlitwy i spotkań chasydów. Dziś nie jest już świątynią, ale jej klimat pozostaje niezmieniony od lat.

Synagoga w Dąbrowie Tarnowskiej była niegdyś przestrzenią do scalania społeczności. Tutaj przedwojenni Żydzi nie tylko rozmawiali z Bogiem, ale także śmiali się i świętowali. Dlatego właśnie pracownicy powstałego w starej synagodze Ośrodka Spotkania Kultur chcą, by było tu głośno. Organizują lekcje muzealne, zapraszają gości.

Budynek nie traci jednak dawnego klimatu. Zachwyca odwiedzających praktycznie od progu. Jako pierwsze w oczy turystów rzucają się piękne, zodiakalne postaci na suficie sali modlitewnej. Ciekawią też napisy w języku hebrajskim, w których Żydzi dostrzegają błędy. Prawdopodobnie na polecenie chasydów wykonywali je niegdyś Polacy. Nie znali hebrajskich liter, więc łatwo mylili się podczas pracy. Konserwator nie zgodził się, by je poprawić. I słusznie.

Trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu synagoga groziła zawaleniem...

Zbudowano ją w XIX wieku według projektu Abrahama Goldsteina. Prawdopodobnie budowa, za którą zapłacił Izaak Stern, zakończyła się w kwietniu 1863 roku. Jeszcze na początku XX wieku obok synagogi stała druga, zwana małą, w której modlili się Żydzi ortodoksyjni. Podczas I wojny światowej budynek uległ zniszczeniu. Został odnowiony tuż przed wybuchem II wojny światowej.

W latach 40. XX wieku hitlerowcy przemienili synagogę na magazyn. Po wojnie Żydzi, którzy ocaleli, urządzili sobie w niej skromny dom modlitwy, w bocznym pomieszczeniu.

W 1971 roku synagoga przeszła na własność Skarbu Państwa. Pięć lat później budynek pokryto blachą i zaprzestano remontów. Synagoga niszczała coraz bardziej. W oknach brakowało szyb, a w wieży spokojnie rosło drzewo. Mieszkańcy obawiali się, że budowla wkrótce runie.

10 lat temu synagoga została jednak przekazana na własność gminie Dąbrowa Tarnowska. Wówczas też rozpoczęły się starania o jej uratowanie. Renowacja zakończyła się w 2012 roku i kosztowała prawie 10 mln zł. Efekt jest imponujący.

W ośrodku nieustannie przeplatają się dwie religie. Obok białych kruków - ksiąg w języku hebrajskim z XVII i XVIII wieku, mają tu książki katolickie, pisane po łacinie.

Jednym z najciekawszych eksponatów Ośrodka jest zwój Tory. W 1941 roku dąbrowscy chasydzi, wiedząc jaki los ich czeka, poprosili redemptorystów z pobliskiego klasztoru o jej przechowanie. Zakonnicy obiecali, że zatroszczą się o święte, żydowskie zwoje do czasu, w którym będą one na powrót traktowane z szacunkiem. Danego słowa dotrzymali i zwrócili Torę do Ośrodka w doskonałym stanie.

Ciekawym eksponatem jest też szofar, instrument muzyczny zrobiony z baraniego rogu. Dmie się w niego dwa razy do roku, na rozpoczęcie i zakończenie pokutnego święta żydowskiego Jom Kippur.

Pamiątki po chasydach przypominają o czasach, gdy w Dąbrowie Tarnowskiej Żydzi stanowili ponad 70 proc. mieszkańców i z katolikami dogadywali się bez problemów.

Turyści, którzy odwiedzą Ośrodek, oprócz pamiątek po Żydach, mogą podziwiać również szczątki samolotu alianckiego „Halifax” zestrzelonego nad Dąbrową w 1944 roku, zbiory regionalne Muzeum Powiśla Dąbrowskiego, wystawę o sztuce ludowej Zalipia, babiniec czy salon mieszczański.

Dominika Cicha

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.