Tajemnica tzw. „skóry”, zabójstwa sprzed lat, zdaje się być wyjaśniona

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz
Maria Mazurek

Tajemnica tzw. „skóry”, zabójstwa sprzed lat, zdaje się być wyjaśniona

Maria Mazurek

Matka Kasi mówiła w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej: „Najgorsze jest to, że tej sprawy nie można zakończyć”. W środę złapano człowieka, który prawdopodobnie bestialsko zabił jej córkę. Tajemnica zbrodni sprzed 19 lat, jak się wydaje, została wreszcie rozwiązana.

Mogłoby się zdawać, że rozpaczy nie da się zmierzyć. Bo jak, ilością wylanych łez? Jakąś metaficzyną miarą ściskającej za serce pustki? A jednak, psycholodzy badają zjawisko cierpienia, umieszczając najtragiczniejsze wydarzenia życia w beznamiętnych rankingach. Choroba, śmierć małżonka, rozwód, zwolnienie z pracy. Na samej górze mieści się śmierć dziecka. Nienaturalna, niespodziewana, ograbiająca z najcenniejszej na świecie relacji.

Z doświadczenia policjantów Archiwum X, jednostki zajmującej się niewyjaśnionymi zagadkami sprzed lat, wynika jednak, że jest coś jeszcze gorszego: niewiedza, dlaczego to dziecko umarło. I kto je zabił.

Smutne oczy

Kasia nie lubiła głośnych miejsc, tłumu ludzi, nie była duszą towarzystwa. Cicha, wycofana, skromna. Jej szaro-niebieskie oczy wyrażały jakiś smutek, za którym pewnie stała śmierć ojca. Nie mogła znaleźć swojego miejsca w życiu; najlepiej czuła się w górach albo zatapiając się w psychodelicznych dźwiękach płynących z jej ukochanych kaset. Kierunek studiów zmieniała dwa razy. Zaczęła od psychologii, zrezygnowała po semestrze. Później studiowała historię. W końcu trafiła na religioznawstwo.

Kiedy 12 listopada 1998 roku ktoś - dziś wiemy, że był to najpewniej schwytany przez policjantów w środę Robert J. - bestialsko ją torturował, miała 23 lata. Śmiertelne ciosy, które zadawał Kasi Z. kat, nie zwieńczyły jego okrutnego dzieła. Na sam koniec - ponoć nawet śledczy z amerykańskiego FBI nigdy wcześniej nie spotkali się z czymś takim - precyzyjnie ściągnął z niej skórę, konstruując coś na kształt przeraźliwego kombinezonu, który miał założyć na swoje ciało.

Czytaj dalej, a dowiesz się, co jak krakowskie Archiwum X doprowadziło do wznowienia śledztwa i kim okazał się główny podejrzany. 

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Maria Mazurek

Jestem dziennikarzem i redaktorem Gazety Krakowskiej; odpowiadam za piątkowe, magazynowe wydanie Gazety Krakowskiej. Moją ulubioną formą jest wywiad, a tematyką: nauka, medycyna, życie społeczne. Jestem współautorką siedmiu książek, w tym czterech napisanych wspólnie z neurobiologiem, prof. Jerzym Vetulanim (m.in. "Neuroertyka" i "Sen Alicji"), kolejne powstały z informatykiem, prof. Ryszardem Tadeusiewiczem i psychiatrą, prof. Dominiką Dudek. Moją pasją jest łucznictwo konne, jestem właścicielką najfajniejszego konia na świecie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.