Tarnów. Ktoś już dwa razy podłożył ogień w hotelu pełnym lokatorów. Ludzie żyją w strachu

Czytaj dalej
Fot. PSP w Tarnowie
Paweł Chwał

Tarnów. Ktoś już dwa razy podłożył ogień w hotelu pełnym lokatorów. Ludzie żyją w strachu

Paweł Chwał

Tajemnicze pożary, do których doszło w odstępie dwóch dni w „hotelu pielęgniarek” przy szpitalu świetego Łukasza, wprowadziły niepokój w życie lokatorów czterokondygnacyjnego budynku. Wiele wskazuje na to, że były to podpalenia. Sprawcy do tej pory nie udało się ustalić i nie wiadomo czy znów nie zaatakuje.

Pan Jacek (imię, na prośbę naszego rozmówcy zostało zmienione, przyp. red.) kończył właśnie kąpać dzieci, kiedy przez okno zobaczył strażackie wozy na sygnale. Gdy otworzył drzwi na korytarz, zobaczył kłęby czarnego dymu i wyłaniających się z nich strażaków w strojach bojowych. - Nieco wcześniej czuliśmy, że coś śmierdzi. Dzieci zaczęły kaszleć, ale myślałem, że to przez chorobę, a nie z powodu pożaru - opowiada.

Mężczyzna ubrał ciepło dzieciaki i zgodnie z zaleceniami strażaków otworzył okna w mieszkaniu. Wszyscy wyszli też na balkon, żeby tam przeczekać oddymianie budynku. - Najmłodsze to mi się przez to wietrzenie mocno się rozchorowało - przyznaje.

Czytaj więcej:

  • Kiedy i gdzie doszło do drugiego pożaru?
  • Kto bada sprawę pozarów i jakie są postepy?
Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paweł Chwał

Dziennikarzem jestem od ponad 20 lat. Piszę w zasadzie o wszystkim, dlatego można mnie spotkać na co dzień z nieodłącznym aparatem fotograficznym niemal wszędzie. Specjalizuję się w tematyce społecznej, chętnie opisuję problemy, z którymi muszą zmagać się na co dzień nasi Czytelnicy oraz kuriozalne i niezrozumiałe często decyzje, które uprzykrzają im życie. Lubię odkrywać historię miasta i regionu oraz ukazywać piękne i nieodkryte miejsca, których pod Tarnowem jest mnóstwo.  Każdy dzień w tej pracy jest inny i nieprzewidywalny.


Moja dewiza to: "Każdy temat można opisać w ciekawy sposób, trzeba tylko rozmawiać z ludźmi"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.