Tarnów. Miasto spiera się z koleją o ulicę Tuchowską

Czytaj dalej
Fot. Paweł Chwał
Paweł Chwał

Tarnów. Miasto spiera się z koleją o ulicę Tuchowską

Paweł Chwał

Przebudowana, przy okazji remontu wiaduktów, droga wciąż jest zalewana podczas opadów deszczu. Miasto obarcza za to winą kolej. W PKP twierdzą, że wszystko wykonano zgodnie ze sztuką i umową.

Wystarczą większe opady deszczu, a przejazd pod niedawno przebudowanymi wiaduktami na ulicy Tuchowskiej jest niemożliwy. Zamontowane w jezdni kratki nie są w stanie odprowadzić nadmiaru wody do Wątoku, co skutecznie blokuje ruch w tym newralgicznym miejscu.

Do kolejnej takiej sytuacji doszło w ubiegły piątek po godzinie 16, czyli w trakcie komunikacyjnego szczytu. Pod wiaduktami utworzyło się gigantyczne rozlewisko, które można było ominąć jadąc po chodniku. Momentalnie utworzył się potężny zator nie tylko w obu kierunkach na Tuchowskiej, ale również na dochodzących do niej ul. Narutowicza i Krakowskiej oraz Małeckiego, Konarskiego i Dąbrowskiego.

Czytaj więcej:

  • Jak sytuację tłumaczy dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie?
  • PKP PLK jest zdziwione i... co dalej?
Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paweł Chwał

Każdy temat można opisać w ciekawy sposób, trzeba tylko rozmawiać z ludźmi

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.