Teatr na cenzurowanym

Czytaj dalej
Fot. Artur Gawle
Robert Gąsiorek

Teatr na cenzurowanym

Robert Gąsiorek

Radni miejscy ponownie recenzują pracę teatru. Tym razem nie zostawili suchej nitki na „Hamlecie”. W ślad za tym pojawiło się już kolejne żądanie dymisji dyrektora sceny i zapowiedź kontroli.

Żądania zmian personalnych w tarnowskim teatrze powracają od dwóch lat jak bumerang. Najnowszym pretekstem jest „Hamlet” w ekscentrycznej adaptacji Piotra Waligórskiego. Radni już zapowiedzieli kontrolę i wzięcie pod lupę zasadności wydawania pieniędzy w teatrze im. Ludwika Solskiego.

Marek Ciesielczyk domaga się wprost zwolnienia posady przez dyrektora generalnego sceny Rafała Balawejdera.

Choć spektakl miał premierę 26 marca szybko zniknął z repertuaru półtora miesiąca później. Powrócił w drugiej połowie maja i wtedy nie umknął już uwadze radnych. Burza rozpętała się podczas ostatniej sesji rady miejskiej.

- Ta sztuka to profanacja! - grzmiał radny Ciesielczyk. - Człowiek nie może sobie wyobrazić o co właściwie Szekspirowi chodziło tylko widzi jakiś głupawy eksperyment ludzi biegających w maskach. Dodaje, że gdy oglądał spektakl, wiele osób opuszczało widownię przed jego zakończeniem.

Policzek dla Szekspira?

Nie jest jedynym, którego poraziła adaptacja szekspirowskiego dzieła. Anna Krakowska - radna PiS i polonistka - przyznaje, że części sztuki w ogóle nie zrozumiała.

- Poza tytułem ten spektakl z „Hamletem” to w zasadzie nie ma wiele wspólnego. Byliśmy świadkami w jakiejś mierze obrazy klasyki dramaturgii światowej. Szekspir to się w grobie przewraca - podkreśla.

Sztuka prezentowała zbyt śmiałe akcenty gejowskie

Reżyser Piotr Waligórski przeniósł akcję dramatu do odległej przyszłości. Sceny rozgrywają się w 3017 r. na innej planecie, a bohaterowie „Hamleta” ubrani są w futurystyczne stroje.

Efekt nie zachwycił jednak nie tylko radnych, ale także krytyków.

- Tarnowski „Hamlet” zdaje się nie mieć końca, ani początku, jego ważkie tematy rozmywają się, nie kończą, nie porywają, nie wstrząsają, nużą - ocenia Jolanta Drużyńska, z Radia Kraków, która recenzowała sztukę. Uważa, że spektakl jest po prostu słaby. Nieco lepszą notę wystawia Marek Zięba, recenzent „Gazety Tarnowskiej”.

- Akcja pozbawiona tempa, co momentami irytuje, tworząc zbyt długie pauzy, ale pozwala wybrzmieć tekstowi, utrzymać poczucie swoistej grozy. Teatralnie jest przyzwoicie- mówi.

Finanse pod lupę

Marek Ciesielczyk domaga się dymisji Rafała Balawejdera, dyrektora teatru. Komisja Ekonomiczna Rady Miejskiej zapowiada kontrolę w „Solskim”.

- To już nie pierwsza publiczna krytyka teatru. Dlatego chcemy dowiedzieć się ile kosztował „Hamlet”, ile zostało sprzedanych biletów. Warto zastanowić się nad tym czy pieniądze są dobrze wydawane przez tę instytucję - mówi Józef Gancarz (PiS), przewodniczący komisji. Z naszych informacji wynika, że „Hamlet” kosztował 118 tys. zł.

- Frekwencja na dotychczasowych spektaklach wynosi 83 proc., a wpływy sięgają 30 tys. zł - zaznacza dyr. Balawejder. Sam nie chce spektaklu komentować.

- Jedne premiery udają się bardziej, inne mniej - stwierdza. Ma ważny kontrakt z miastem do 2019 r. Po krytyce wcześniejszych spektakli z posadą pożegnał się dyrektor artystyczny Jakub Porcari. Jego miejsca zajął Marcin Hycnar.

Radni w roli krytyków

Duże emocje wśród radnych wywołał wcześniej spektakl „Kalkstein/ Czarne słońce”, którego premiera odbyła się w styczniu ubiegłego roku.

Radni, po jego obejrzeniu, byli oburzeni. Zarzucali, że sztuka jest zbyt wulgarna i uwłacza godności kobiet. Skierowany wtedy został na ręce prezydenta Tarnowa wniosek o odwołania dyrektora „Solskiego”. Roman Ciepiela nie podjął jednak takiej decyzji.

Duże zastrzeżenia radni mieli także do sztuki „Kajzar. Odyseja 1982” z 2015 roku.

Według nich sztuka prezentowała zbyt śmiałe akcenty gejowskie.

Robert Gąsiorek

Pracuję w redakcji Gazety Krakowskiej i portalu tarnow.naszemiasto.pl. Moją ulubioną tematyką są sprawy kryminalne. Chętnie pochylam się również nad interwencjami Czytelników. Z aparatem w dłoni nierzadko można mnie spotkać na imprezach odbywających się w regionie. Po godzinach pracy jestem wielkim fanem piłki nożnej oraz miłośnikiem seriali, zwłaszcza kryminalnych. Ten ulubiony to „Gomorra”.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.