Piotr Rąpalski

Ten rów w poprzek drogi to niebezpieczna pułapka

Ten rów w poprzek drogi to niebezpieczna pułapka Fot. Fot. czytelnik
Piotr Rąpalski

Na ulicy Marcika, przy Centrum Jana Pawła II, brakuje kawałka asfaltu. Zrobił się groźny uskok.

Na ul. Marcika w Łagiewnikach skuto pas asfaltu, a dziurę zasypano żwirem. Ten już się zapadł, tworząc stosunkowo głęboki rów w poprzek drogi. Samochody podskakują na nim, jadąc nawet tylko 50 km/h, bo takie w tym rejonie obowiązuje ograniczenie prędkości. Kierowcy mogą uszkodzić zawieszenie i inne części pojazdu. Zarząd Infrastruktury Komunalnej zapewnia, że niebezpieczny rów zostanie szybko usunięty.

Ulica Marcika to droga równoległa do ulicy Zakopiańskiej, korzystają z niej m.in. ci, którzy chcą dojechać do Sanktuarium Świętego Jana Pawła II, Parku Handlowego Zakopianka lub kierowcy próbujący ominąć korki na Zakopiańskiej. Rów znajduje się na wysokości kładki dla pieszych prowadzącej do Centrum Jana Pawła II.

- To jakaś paranoja! Może po remoncie ulicy tak to zostawili? To przecież stwarzanie zagrożenia życia, szczególnie w nocy. Dziury wtedy prawie nie widać. Człowiek mocniej wciśnie gaz i leci jak Adam Małysz - opowiada Jan Sorowski, kierowca, który zgłosił nam problem. - Raz widziałem jak karetka skoczyła, współczuję pacjentowi, jeśli go wieźli - dodaje.

ZIKiT informuje, że rów to pozostałość po usuwaniu awarii odwodnienia ulicy. - Zasypali, wyrównali, ale ziemia się ubiła i jest uskok - mówi Michał Pyclik, rzecznik ZIKiT. - Nasi pracownicy już interweniowali w tej sprawie. Jak najszybciej droga zostanie wyrównana, później w miejscu rowu pojawi się asfalt.

Piotr Rąpalski

"Kto mieszka w Krakowie, ten w cyrku się nie śmieje" - to modne ostatnio hasło pod Wawelem, ale pasowałoby do 15 lat mojej pracy jako dziennikarza. To miasto po prostu potrzebuje solidnych mediów, czujnych na działania lokalnej władzy, krytycznie patrzących na wpadki, potknięcia, absurdy, fanaberie i PR-owe zagrywki lokalnych elit i urzędników. Tym się właśnie zajmuję od lat. Kiedyś jako reporter z działu miejskiego zapełniający strony naszych gazet, dziś bardziej skupiony na internecie i prowadzeniu serwisów Gazety Krakowskiej, Dziennika Polskiego i Naszego Miasta Kraków. 


"Czepiacie się, nie widzicie pozytywów" - to najczęściej słyszymy w reakcji na nasze teksty. Odpowiadam - od pozytywnego przekazu są rozbudowane media urzędnicze (zresztą za nasze, podatników pieniądze), w nich Kraków to kraina mlekiem i miodem płynąca, gdzie władza reaguje na potrzeby mieszkańców, doskonale identyfikuje problemy i znakomicie radzi sobie z nimi. My jesteśmy i piszemy, by być przeciwwagą dla tej idylli.


Przykłady:


https://gazetakrakowska.pl/czlowiek-z-sld-kolega-prezydenta-i-jego-mala-firma-zrobia-nam-smart-city/ar/c3-12498848


https://gazetakrakowska.pl/tauron-na-sponsora-areny-byl-nagrany-kulisy-handlu-hala-w-czyzynach/ar/c3-3795521


https://gazetakrakowska.pl/krakow-miliony-zl-na-nowa-miejska-telewizje-miala-informowac-o-pomocy-dla-uchodzcow-a-jest-kolejnym-kanalem-informacyjnym-wladz/ar/c3-16692243


 


Ale były też tematy lekkie i przyjemne:


https://gazetakrakowska.pl/tag/w-cztery-oczy


https://gazetakrakowska.pl/kibice-wisly-i-cracovii-na-obozie-przetrwania-zdjecia/ar/337426


https://gazetakrakowska.pl/krakow-2000-kilometrow-w-smrodzie-kanalow-przeszedlbys-zdjecia/ar/c1-282493


 


Do Gazety Krakowskiej trafiłem zaraz po studiach w 2007 roku. Po politologii nie bardzo wiedziałem co można robić poza karaoke w Żaczku, czy piciem piwa w Starym Porcie. Na studiach na szczęście pisałem do jednej z gazet studenckich i jakoś tak się stało, że mój wykładowca Leszek Rafalski (były redaktor naczelny GK) skierował mnie do redakcji przy al. Pokoju 3. I się zaczęło... American dream, od praktykanta do wicenaczelnego. Od przepisywania pierwszych swoich tekstów po 3 razy, żeby miały sens, po... przepisywanie po innych ich tekstów, żeby się klikały w sieci :)


A prywatnie to... pozdrawiam żonę i mojego synka.


 

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.