To jest taka wiara, która czyni cuda

Czytaj dalej
Fot. Michał Gąciarz
Halina Gajda

To jest taka wiara, która czyni cuda

Halina Gajda

Mówię Binarowskiej Mateczce, kto chory, komu trzeba pieniędzy albo duchowej siły - opowiada Małgorzata Sendecka-Juruś. - Obiecałam jej, że jeśli mój syn będzie żył, to póki starczy mi sił, będę pielgrzymowała do Częstochowy - mówi. - W tym roku pójdę już po raz dwudziesty - dodaje.

Było kwietniowe popołudnie. Trochę chłodnawe. Pamięta, że ośmioletni wówczas syn Dominik był dosyć ciepło ubrany. Małgorzata wybierała się po sprawunki do pobliskiego Biecza.

- Mamo, to ja pójdę do kolegów - usłyszała od syna.

Nawet się ucieszyła: niech się chłopiec trochę rozerwie, bo przed nim dużo nauki. Pierwsza Komunia za pasem, egzaminy, przygotowanie do spowiedzi.

W pozostałej części tekstu przeczytasz:

  • Jak Matka Binarowska pomaga w ciężkich sytuacjach?
  • Jakie cuda miały miejsce w rodzinie Jurusiów?
Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Halina Gajda

Moja praca to przede wszystkim ludzie. Z małych społeczności, wiosek z dala od centrum powiatu, jeszcze dalej od wielkich miast. Ich kłopoty, troski, radości – dla jednych banalne, dla nich o wielkiej wadze. Czasem jest to dziura w drodze, innym razem choroba albo po prostu wnuk, który wygrał olimpiadę. W każdej sytuacji staram się być blisko nich.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.