Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Tragiczne zakończenie walki o dzieci - ojciec zabił syna i siebie

Czytaj dalej
Fot. źródło: Facebook
Paulina Padzik

Tragiczne zakończenie walki o dzieci - ojciec zabił syna i siebie

Paulina Padzik

Tomasz M. otruł siebie i czteroletniego syna na spotkaniu w centrum zabaw pod okiem kuratora sądowego. Wcześniej mężczyzna wielokrotnie porywał dziecko.

Tomasz M. w niedzielę zabrał syna Artura i i sześcioletnią córkę Kornelię do sali zabaw Kolorado na Bemowie. Widzenie kuratorskie przebiegało bez zarzutu. W pewnym momencie mężczyzna powiedział urzędnikowi, że idzie z chłopcem do łazienki. Tam podał mu truciznę i sam ją zażył. Obaj zmarli – Tomasz M. jako pierwszy, zgon małego Artura stwierdzono w szpitalu po dwóch godzinach na intensywnej terapii. - Człowiek, który decyduje się na taki krok wobec dziecka, musi być chory psychicznie. Stres, związany z rozprawami i walką o dzieci, mógł tę chorobę aktywizować – mówi nam Barbara Chuchacz, psycholog dziecięcy.

W poniedziałek warszawska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo, które obejmuje trzy sprawy – zabójstwo dziecka, samobójczą śmierć mężczyzny i niedopełnienie obowiązków przez kuratora. - Kuratorowi grozi do trzech lat więzienia, jeśli zostaną mu postawione zarzuty o popełnieniu przestępstwa. Na razie śledztwo jest w toku – mówi nam Mirosława Chyr z prokuratury. Dzisiaj, w trybie pilnym, zarządzono sekcję zwłok mężczyzny i dziecka. Na razie jej wyniki nie są znane.

Wina obojga rodziców

Tomasz M. w maju tego roku otrzymał sądowy zakaz widzenia się z dziećmi, poza wyznaczonymi terminami. Wszystkie spotkania przebiegały pod okiem kuratora. Rodzice wzięli rozwód, a dzieci zostały z matką - Justyną M. Tydzień temu kobieta opowiadała w reportażu „Uwagi”, że jej mąż zmienił się nie do poznania po narodzinach syna. - Kiedy Artur do mnie podchodził, zaczął mi go po prostu zabierać. Nie dopuszczał do tego, żebym była sama z synem – opowiadała reporterom TVN-u.

Czytaj więcej:

  • Co o sprawie mówi nam Barbara Chuchacz, psycholog dziecięcy?
  • Walka o dzieci niczym "przeciąganie liny"
Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paulina Padzik

Dziennikarka "Gazety Krakowskiej", laureatka konkursu Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka. Zajmuje się tematami społecznymi i interwencyjnymi - nie tylko lokalnie. Pisze też o ciekawych ludziach i miejcach. Prowadzi programy wideo: "Zakaz wstępu" i "Dzieci mówią jak jest". Znasz sprawę, którą warto opisać lub chcesz coś zgłosić? Napisz do mnie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.