Trump chwali, krzepi i robi z nami biznes na gazie

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik
Włodzimierz Zapart

Trump chwali, krzepi i robi z nami biznes na gazie

Włodzimierz Zapart

Słuchając wczorajszych wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, z wielkim zaskoczeniem odniosłem wrażenie, że Polska i Stany Zjednoczone mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. Nie chodzi mi przy tym o jakieś żarty dotyczące na przykład ogromnej roli dolara w życiu Polaków, bo dolar zatracił już sporo ze swej dawnej magii i musi teraz mozolnie rywalizować z innymi walutami, jak chociażby euro, a i nasza złotówka też jest przecież dzisiaj walutą całkiem przyzwoitą.

Ze zdziwieniem więc słuchałem prezydenta USA, który narzekał na amerykańską telewizję CNN, krytykując ją za nierzetelne relacje. „Mam nadzieję, że media w Ameryce mogą być nie tylko wolne, ale i uczciwe” - powiedział z goryczą prezydent Trump. Wtedy również i nasz prezydent Duda poskarżył się na polską stację telewizyjną (nie wymienił nazwy), która przemilczała jego wizytę w Chorwacji. Sytuacja Trumpa jest jednak w kwestii mediów o wiele trudniejsza, bo przecież w Ameryce nie ma telewizji państwowej.

Innym zaskakującym wątkiem w wypowiedzi amerykańskiego lidera była krytyka skierowana pod adresem byłego prezydenta Baracka Obamy. Chodziło o to, że Obama nie doprowadził do wykrycia ewentualnego rosyjskiego wpływu na wynik wyborów prezydenckich w Stanach. Obama nie wykorzystał informacji wywiadowczych, zaniedbał, nie zareagował - wymieniał oskarżenia prezydent Trump. Nasz prezydent w tej kwestii nic nie dodał, choć aż się prosiło o to, bo przecież zarzuty dotyczące poprzedników to stały fragment gry, a fraza „Tuska wina” jest w Polsce powtarzana równie często, jak „Zdrowaś” w różańcu.

Do wspólnych polsko-amerykańskich spraw dołączyć mają niebawem rakiety typu „Patriot”, a przede wszystkim gaz łupkowy, dla którego prezydent Trump na serio chyba widzi w Polsce i krajach Trójmorza duży rynek zbytu. Trudno powiedzieć, czy transport gazu statkami z drugiej półkuli może być ekonomicznie opłacalny, ale zapewne może być jakimś argumentem podczas negocjowania ceny rosyjskiego gazu. W tym przypadku interesująco wygląda zwłaszcza postawa Węgier, które już negocjują podłączenie się do rosyjskiego rurociągu Turkish Stream. Pewnie uzyskają niezłą cenę - choć oczywiście taki geszeft z Gazpromem nie świadczy najlepiej o solidarności wśród krajów Trójmorza w dziedzinie źródeł energii.

Nasz prezydent w tej kwestii nic nie dodał, choć aż się prosiło o to, bo przecież zarzuty dotyczące poprzedników to stały fragment gry, a fraza „Tuska wina” jest w Polsce powtarzana równie często, jak „Zdrowaś” w różańcu.

Co prawda nie było wczoraj mowy o gwarancji obecności wojsk amerykańskich w Polsce, ale za to było mnóstwo wielkich słów i krzepiących pochwał pod adresem naszego wspaniałego narodu, ducha i państwa. Prezydent Trump nie powiedział tego wprost, ale widać było, iż w Polsce czuje się dobrze i gdyby mógł, to może nawet zostałby u nas na dłużej niż16 godzin. Ale nie mógł, bo śpieszył się do Hamburga, więc i o zniesieniu wiz do USA mowy nie było. No cóż, nie można mieć wszystkiego.

Włodzimierz Zapart

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.