Trzy tysiące miejsc do likwidacji, ale za to będzie nocne parkowanie

Czytaj dalej
Bartosz Dybała

Trzy tysiące miejsc do likwidacji, ale za to będzie nocne parkowanie

Bartosz Dybała

Urzędnicy przedstawili zmiany w strefie płatnego parkowania. Ich zdaniem, nie będą aż tak bolesne, jak zapowiadano. Mieszkańcy i radni już wytykają błędy: stref ograniczonego ruchu miało być więcej.

Wielkimi krokami zbliża się od dawna zapowiadana rewolucja w Strefie Płatnego Parkowania (SPP). Najpóźniej do końca października zniknie ok. 3 tysiące miejsc postojowych (pierwotnie mówiło się o nawet 5 tys.), na 30 ulicach dojdzie do zawężenia pasów ruchu, a na 13 zostanie wprowadzony ruch jednokierunkowy (np. na Krowoderskiej). Pojawią się również strefy ograniczonego ruchu, choć będzie ich niewiele (mieszkańcy chcieli więcej).

Urzędnicy chwalą się, że uda się zachować o 50 proc. więcej miejsc parkingowych niż pierwotnie zakładano. Części mieszkańców to nie satysfakcjonuje: centrum przestanie być przyjazne dla mieszkańców - twierdzą i zarzucają urzędnikom, że nie dotrzymali niektórych obietnic.

Okrojona rewolucja?

Zmiany wprowadzane są dlatego, że wojewoda małopolski zauważył, iż w wielu miejscach w Krakowie parkujące auta nie zostawiają przepisowych 2 metrów szerokości na chodniku dla pieszych (w wyjątkowych przypadkach może być to 1,5 metra, ale często nawet i ta odległość nie jest zachowana).

- Nie będzie aż tak źle, jak się wydawało. Szacujemy, że prawie 90 procent istniejących miejsc postojowych zostanie zachowanych - mówił podczas piątkowej konferencji prasowej Łukasz Franek, wicedyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Obecnie w całej strefie jest ich około 21,5 tysiąca. Według Franka, trudno podać dokładną liczbę miejsc, które zostaną zlikwidowane. Chodzi o to, że czasami samochody zajmują więcej przestrzeni, innym razem mniej.

Aby nieco zrekompensować mieszkańcom likwidację miejsc parkingowych, urzędnicy chcą wprowadzić m.in. tzw. nocne parkowanie. Będzie obowiązywać np. na ulicy Dietla (od ulicy Krakowskiej do Starowiślnej). Kierowcy będą musieli się tam stosować do znaku B-35 - „zakaz postoju”.

- Do minuty będzie się tam można zatrzymać, ale parkować jedynie w godzinach nocnych (od godz. 20 do godz. 7 lub 10) oraz w weekendy - twierdzi Franek. Zostawić tam samochód będzie można po obu stronach na pasie jezdni bliższym chodnika. Tam, gdzie nie ma dwóch pasów, parkowanie będzie dopuszczone na chodniku.

Drugą rekompensatą, obiecaną krakowianom, są strefy ograniczonego ruchu. Będą mogli tam wjechać mieszkańcy nieruchomości, które znajdują się w tym obszarze i wszyscy ci, którzy posiadają abonament parkingowy dla danej strefy. Jedna strefa będzie w rejonie ulic: Bożego Ciała, Estery, Kupa i Jakuba, a druga w obrębie Studenckiej, Loretańskiej oraz Dunajewskiego. To zbyt mało, twierdzi Tomasz Daros, przewodniczący dzielnicy Stare Miasto.

- Bardzo istotną strefą z punktu widzenia mieszkańców była ta w rejonie ulicy Radziwiłłowskiej. Tam parkują głównie osoby spoza naszej dzielnicy - twierdzi Daros. - Druga, o którą apelowaliśmy, miałaby objąć m.in. ulicę Bogusławskiego. To duży minus, że nie zostały tam wyznaczone - kwituje. Czy jeszcze się pojawią? Mieszkańcy nadal mogą zgłaszać uwagi, więc jest nadzieja.

Najważniejsze zmiany:

Zawężenia pasów ruchu:

Ruch jednokierunkowy:

Nocne parkowanie:

Wyjątkowe przypadki - 1,5 m dla pieszych

Urzędnicy twierdzą, że niektóre miejsca postojowe zostaną zachowane dzięki zawężeniu pasów ruchu oraz wprowadzeniu jednego kierunku jazdy. Na 10 ulicach ZIKiT postanowił zostawić dla pieszych mniej niż 2 metry wolnego miejsca (np. ulica Szwedzka i Sarego).

Przeciwni zmianom

Zmiany w SPP zostały przedstawione w piątek w siedzibie ZIKiT-u. - Domyślam się, że jesteśmy skazani na pożarcie, ale poddajemy się temu, bo transparentność jest dla nas bardzo istotna - mówił wtedy Łukasz Franek. Na falę krytyki faktycznie nie trzeba było długo czekać.

Dużo zastrzeżeń mają członkowie stowarzyszenia Stare Podgórze. Ich zdaniem „masowy proces likwidacji miejsc spowoduje, że centrum przestanie być przyjazne dla mieszkańców”.

„Likwidacja 215 miejsc parkingowych w Podgórzu spowodowała utrudnienia w życiu mieszkańców, zaszkodziła rodzimej przedsiębiorczości i skutkowała protestem ok. 200 osób, a także blokadą Kalwaryjskiej” - piszą w przesłanym do redakcji oświadczeniu. Twierdzą, że są przygotowani na rozpoczęcie „zmasowanego protestu”. Ich zdaniem jako regułę powinno się przyjąć pozostawienie na chodnikach 1,5 metra dla pieszych.

Bartosz Dybała

Dziennikarz "Gazety Krakowskiej" i "Dziennika Polskiego". Laureat konkursu Nagrody Dziennikarzy Małopolski w kategorii dziennikarstwo interwencyjne. Zajmuję się tematyką kryminalną, czasami medyczną oraz kwestiami związanymi z zabudową Krakowa.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.