W górach ludzie są lepsi i częściej się uśmiechają - mówi Czesław Szynalik, pomysłodawca akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”

Czytaj dalej
Fot. Archiwum Czesława Szynalika
Jolanta Tęcza-Ćwierz

W górach ludzie są lepsi i częściej się uśmiechają - mówi Czesław Szynalik, pomysłodawca akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”

Jolanta Tęcza-Ćwierz

Oryginalne formacje skalne, piękne polanki i miejsca widokowe, tradycje, zabytki i ciekawe wydarzenia regionalne - Beskid Wyspowy ma turystom naprawdę wiele do zaoferowania.

Nazwa tego pasma górskiego miała się narodzić na malowniczym Ćwilinie o wschodzie słońca, kiedy z mgieł wyłaniały się poszczególne szczyty. Wyglądały jak wyspy zagubione w bezkresie oceanu...

- Określenie Beskid Wyspowy spopularyzował w latach 30. XX wieku prof. Kazimierz Sosnowski, autor przewodników. Podczas jednej z wypraw spędził wraz ze studentami noc w szałasie pasterskim na Michurowej Polanie. Kiedy wstało słońce, wędrowcy ujrzeli romantyczny widok: doliny spowite mgłami, z których wyrastały pojedyncze wyspowe „kopice”. Brakowało tylko żaglowca - mówi Czesław Szynalik z Mszany Dolnej, inicjator akcji „Odkryj Beskid Wyspowy”.

Góry skryte jak ryś

„Cudze chwalicie, swego nie znacie” - któż z nas nie słyszał tych słów. Wiele w nich prawdy, ponieważ zazwyczaj zachwycamy się zagranicznymi atrakcjami turystycznymi, zapominając lub nie wiedząc, że miejsca zapierające dech w piersiach mamy na wyciągnięcie ręki.

Beskid Wyspowy to kilkadziesiąt pojedynczych, odosobnionych gór z najwyższą Mogielicą (1170 m n.p.m.) rozsianych na obszarze około tysiąca kilometrów kwadratowych. Beskidzkie wyspy poprzecinane są przełęczami i dolinami, co stwarza szerokie i różnorodne możliwości zdobywania szczytów - zarówno dla wytrawnego, jak i mało doświadczonego turysty. Służy temu m.in. akcja „Odkryj Beskid Wyspowy”.

- Akcję rozpoczęliśmy w 2010 r. Zaprosiłem włodarzy ośmiu tutejszych gmin na Śnieżnicę i zachęciłem do popularyzacji naszego regionu poprzez górskie wędrówki. Udało nam się wówczas zdobyć osiem wysp - opowiada Czesław Szynalik. - Zaczęliśmy od Lubonia Wielkiego, potem były: Szczebel, Lubogoszcz, Mogielica, Ćwilin, Kamionna, Jaworz i Jasień.

Po trzynastu latach w akcję angażuje się dwadzieścia beskidzkich gmin z pięciu powiatów Małopolski, parafie, szkoły, zespoły artystyczne, przedsiębiorcy i lokalni pasjonaci.

- Udało się przybliżyć Beskid Wyspowy turystom, bo wcześniej zazwyczaj tylko rzucali na niego okiem, pędząc samochodami ku okolicom bardziej rozreklamowanym - mówi pan Czesław. - Nieprzypadkowo logiem naszej akcji jest ryś. To zwierzę bardzo skryte, podobnie jak Beskid Wyspowy, który do niedawna również był tajemniczym i nieodkrytym pasmem górskim.

Dzikiego kota można podobno spotkać w Beskidzie Wyspowym. Jednak wędrowcom wspinającym się tutaj w letnie niedziele ryś towarzyszy tylko na plakietce lub odznace, które otrzymują w nagrodę za zdobycie szczytu.

Górskie szlaki i smaki

Oprócz malowniczych widoków Beskid Wyspowy zachwyca turystów urokliwymi miastami i zabytkami. Region ten jest niezwykle bogaty pod względem etnograficznym. Zamieszkuje go aż pięć grup etnicznych: górale Zagórzanie, Kliszczacy, Biali Górale, Podhalanie oraz Lachy - Szczyrzyckie, Limanowskie i Sądeckie.

- Każda z tych grup ma swoje tradycje i zwyczaje. Od 10 lat organizujemy Festiwal Kultury Beskidu Wyspowego „Beskidzkie Rytmy i Smaki”. To doskonała okazja, aby podczas koncertów, wystaw i kiermaszy poznać folklor, muzykę, taniec, kuchnię i regionalne rękodzieło - mówi Czesław Szynalik.

Główny Szlak Beskidu Wyspowego liczy 360 km, rozpoczyna się i kończy w Mszanie Dolnej obok stacji PKP. Jego trasa zatacza koło i wiedzie przez najpopularniejsze szczyty w tym paśmie górskim, w tym najwyższy - Mogielicę, a także m.in. Łopień, Ćwilin, Śnieżnicę, Luboń Wielki.

- Mamy 1200 km szlaków pieszych, 300 km rowerowych i 100 km konnych. Przygotowaliśmy odznakę pięknego rysia dla tych, którzy zdobędą 40 wysp, czyli koronę Beskidu Wyspowego. Realizujemy też pomysł imiennych ławek, które mają powstać w czterdziestu najpiękniejszych miejscach Beskidu Wyspowego. Powstały już m.in. ławki Edyty, Joanny, Piotra, Marka i Andrzeja - zdradza pan Czesław.

Na wszystkich szczytach znajdują się słupki z nazwą oraz kodem QR, który po zeskanowaniu otwiera stronę internetową z informacjami o danym wzniesieniu, jak i o całym regionie.

Do górskich wycieczek zachęcają też wieże widokowe. Często są celem samym w sobie, inspiracją do wyjścia w góry i turystyczną zachętą.

W listopadzie 2022 r. została udostępniona dla turystów nowa wieża widokowa na Mogielicy. Ma 23 m wysokości i umożliwia podziwianie panoramy Beskidu Wyspowego i Sądeckiego, a nawet pasma Babiej Góry i Beskidu Żywieckiego. Dwa lata temu powstała wieża na Modyniu.

- To góra zakochanych - uśmiecha się pan Czesław. - Podobno dozgonną miłość ślubowali sobie na jej szczycie ci, którym rodzice zabraniali się pobrać. Legenda głosi, że jeśli na szczycie Modynia poznasz swoją drugą połówkę, do końca życia będziecie razem.

Ile w tym prawdy, nie wiadomo. Faktem jest, że z wieży można podziwiać wspaniałą panoramę Beskidu Wyspowego, Gorców, Pienin i Tatr. Z kolei z wieży widokowej na Jaworzu, najwyższym szczycie Pasma Łososińskiego, roztacza się piękny widok na Zalew Rożnowski, Nowy Sącz, Beskid Niski i Sądecki. Wieża znajduje się także na Skiełku, a w planach jest podobny obiekt na Kamionnej.

Powędrują ku szczytom

Najpiękniejsze widoki są tu podobno wczesnym rankiem, gdy wstaje słońce, a mgła malowniczo snuje się w dolinach i stopniowo odkrywa „wyspowe” wierzchołki. Jeśli o tej porze staniemy na szczycie, serce może mocniej zabić. Przy sprzyjającej pogodzie można nawet zobaczyć kłujące niebo tatrzańskie granie.


Tegoroczna - XIV edycja akcji Odkryj Beskid Wyspowy - rozpocznie się 11 czerwca w Tokarni.

- Przed nami szesnaście spotkań. Planujemy zdobycie: Urbaniej Góry, Śnieżnicy, Modynia, Kiczory Kamienieckiej, Lubonia Wielkiego, Ćwilina, Kamionnej, Lubomira, Skiełka, Szczebla, Łopienia, Potaczkowej, Golców, Mogielicy, Miejskiej Góry i Lubogoszczy. Startujemy o godzinie ósmej rano bez względu na pogodę. Jedynie na Luboń Wielki planujemy nocne wyjście i wyruszamy o godz. 20

- mówi Czesław Szynalik.

Schemat wypraw na poszczególne wzniesienia Beskidu Wyspowego jest zawsze taki sam. Po zgromadzeniu się u podnóża góry uczestnicy wyprawy ruszają ku szczytowi pod opieką doświadczonych przewodników i ratowników GOPR. Na górze odprawiona zostaje msza św. polowa, potem jest czas na występy zespołów regionalnych, konkursy, a także na smakowanie grillowanych potraw i wspólną fotografię. Uczestnicy wycieczki wybierają też Najmilszego, Najmłodszego, Najstarszego Wędrowca i wyróżniają tych, którzy przybyli z najdalszych zakątków Polski i świata.

- Nasz najmłodszy uczestnik miał dwa tygodnie, a najstarszy 95 lat. Gościliśmy osoby z Tajwanu, z Chile, Boliwii, Malezji i Stanów Zjednoczonych - opowiada pan Czesław.

Warto dodać, że uczestnictwo w akcji „Odkryj Beskid Wyspowy” jest bezpłatne i nie wymaga wcześniejszego zgłoszenia.

- W ramach akcji organizujemy również 18 czerwca w Dobrej XI Galicyjski Piknik Kolejowy i bicie rekordu świata w śpiewaniu piosenki kolejowej, a także X Festiwal Kultury Beskidu Wyspowego „Beskidzkie Rytmy i Smaki”, który będzie się odbywał od 24 czerwca do 27 sierpnia w dziesięciu miejscowościach: w Dobrej, Wiśniowej, Kamienicy, Rabce, Tenczynie, Starej Wsi, Łukowicy, Mszanie Górnej i Limanowej. Szczegółowy program na: odkryjbeskidwyspowy.pl.

Rejent pasjonat

Popularyzacja beskidzkich szlaków to przede wszystkim rezultat pasji Czesława Szynalika, notariusza z Mszany Dolnej. Wszędzie go pełno. Wędruje z turystami szlakami górskimi, namawia kolejne gminy i przedsiębiorców do włączenia się w akcję „Odkryj Beskid Wyspowy”, udziela się w Związku Pszczelarzy, przez 10 lat był prezesem Klubu Sportowego Turbacz. Organizuje też Rajdy Rejenta oraz międzynarodowe Olimpiady Notarialne w Mszanie Dolnej, podczas których w 45 konkurencjach uczestniczą notariusze z całej Europy.

Jakby tego było mało, pan Czesław jest także fanem kolei. Trzy lata temu przejechał ze znajomymi koleją transsyberyjską z Mszany aż do Władywostoku, pokonując 12 tys. km. Założył również sportowy Fanklub Beskidu Wyspowego.

- Nasze kibicowanie się zaczęło od Justyny Kowalczyk. Jeździmy na olimpiady, mistrzostwa i puchary świata. Zawsze zakładamy góralskie stroje i zabieramy baner z napisem: Beskid Wyspowy Kibicuje. Ostatnio mocno trzymamy kciuki za naszą alpejkę Marynę Gąsienicę-Daniel - mówi z zapałem.

I dodaje: - Zdolności organizacyjne odziedziczyłem po mamie. Lubię działać, a nie tylko sprawować funkcje, chociaż od 1980 roku jestem prezesem Koła Pszczelarzy w Mszanie Dolnej. Pasję pszczelarską odziedziczyłem po tacie. A oboje rodzice zaszczepili we mnie miłość do gór. W górach ludzie są lepsi, tam trzeba sobie pomagać. I częściej się uśmiechają.

Jolanta Tęcza-Ćwierz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.