W Polsce mamy kościoły, krzyże. I w głowie nam się nie mieści: gdzieś indziej chrześcijanie oddają swoje życie za wiarę

Czytaj dalej
Fot. fot. AP/Associated Press/East News
Jolanta Tęcza-Ćwierz

W Polsce mamy kościoły, krzyże. I w głowie nam się nie mieści: gdzieś indziej chrześcijanie oddają swoje życie za wiarę

Jolanta Tęcza-Ćwierz

11 chrześcijan dziennie ginie za swoją wiarę - wyliczyła organizacja Open Doors. Rozmowa z ks. Rafałem Cytką, dyrektorem krakowskiego oddziału stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Dlaczego to wciąż się dzieje?

Już w połowie II wieku autor listu do Diogenesa napisał, że ci, którzy nienawidzą chrześcijan, sami nie wiedzą, dlaczego. W krajach, w których dochodzi do prześladowań, chrześcijanie nie robią nic złego, nie oczekują specjalnych praw czy przywilejów. Pracują, uczą się, leczą. Nie ewangelizują nikogo na siłę. Nie wiadomo, skąd się bierze nienawiść wobec nich. Ale Jezus powiedział: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. To stwierdzenie jest obecne w tym, co nazywamy współczesnym prześladowaniem chrześcijan.

Chce ksiądz powiedzieć, że męczeństwo jest wpisane w chrześcijaństwo?

Tak, bo jest zapowiedziane przez Chrystusa. Chrześcijanie idą na śmierć, nawet krzyżową. Najmłodszy wyznawca Chrystusa, który został ukrzyżowany przed trzema laty w Syrii, miał zaledwie 12 lat.

Open Doors podaje, że w 2018 roku ponad 4300 osób zginęło za wiarę w Jezusa Chrystusa. To o ponad 3 tysiące więcej niż w 2017 roku. Skąd taka eskalacja?

Ten proces zaczął się w XX wieku i trwa. Przypomnijmy sobie rok 2007 - w Indiach 75 tys. chrześcijan straciło wszystko, co mieli. Z Iraku do 2009 roku wygnano 800 tys. chrześcijan od inwazji sił koalicyjnych w roku 2003. To był największy exodus ludności, który się dokonał na początku XXI wieku. Rok 2014 - powstanie Państwa Islamskiego. Wówczas z równiny Niniwy zostało wygnanych 13 tys. chrześcijańskich rodzin. Trzy lata temu w Pakistanie prawie 70 osób zginęło w zamachu na placu zabaw. 36 ofiar to dzieci.

Ksiądz uważa, że chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie?

Tak. Pani podała liczby Open Doors. Natomiast nasze stowarzyszenie - na podstawie danych z Centrum Badań nad Nowymi Religiami w Rzymie oraz informacji z kościołów lokalnych - szacuje, że w roku ubiegłym zostało zamordowanych 90 tys. chrześcijan. 300 milionów wierzących cierpi z powodu tego, że są wyznawcami Chrystusa. W każdej chwili mogą stracić pracę, dach nad głową, mogą być wygnani z miasta, zamknięci w więzieniu, poddawani torturom. Chrześcijanie są najbardziej znienawidzoną społecznością świata.

Z naszej, polskiej perspektywy - to niewiarygodne.

Mamy krzyże, kościoły, księży, dostęp do sakramentów, możemy się modlić. I wydaje nam się, że tak jest wszędzie. Kiedyś głosiłem kazanie w Warszawie. Po mszy św. podeszła do mnie kobieta i powiedziała, że opowiadam bzdury. Nie wierzyła, że chrześcijanie mogą doświadczać prześladowań gdzieś w świecie. Zapytałem: czy wierzy pani, że w czasie drugiej wojny światowej były obozy koncentracyjne, w których ginęli ludzie? Tak - odpowiedziała. - A Francuzi nie wierzyli, że coś takiego jest możliwe.

W Pakistanie głos chrześcijanina w sądzie ma wartość o połowę mniejszą niż głos muzułmanina. Jakie są inne formy dyskryminacji chrześcijan?

W krajach, w których dominuje ekstremizm islamski i prawo szariatu, chrześcijanie są traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Nie mogą sprawować niektórych funkcji w społeczeństwie, bywa, że odmawia się im służby wojskowej, a obowiązkiem każdego mężczyzny jest bronić kraju. W Egipcie porywano chrześcijańskich studentów w czasie egzaminów, aby nie mogli skończyć studiów. W Kairze 65 tys. osób żyje na wysypiskach śmieci, bo utrudnia się im znalezienie pracy. 35 tys. spośród nich stanowią dzieci. Formy represji, dyskryminacji czy prześladowań są przeróżne. Według szariatu głos poganina czy niewiernego nie ma znaczenia. Chrześcijanie nie mają prawa się bronić. Nikt też nie chce bronić chrześcijan, bo kto broni oskarżonego o bluźnierstwo, sam staje się bluźniercą. W wielu krajach chrześcijanie żyją w ciągłym napięciu, że idąc do kościoła, mogą z niego nie wrócić. W Nigerii, gdy chrześcijanie szli na mszę św., niszczono im domy. Te sytuacje dzieją się ciągle.

W takim razie dlaczego o tym się nie mówi?

Chodzi o dobra naturalne, strefy wpływów, stosunki gospodarcze.

Naprawdę tak ksiądz sądzi?

A czym są dziś prawa człowieka? Kraje europejskie czerpią zyski, nie dając nic w zamian. A potem dziwią się, że imigranci stają u ich granic i oczekują pomocy. W 2003 roku do Iraku przyjechały siły koalicyjne, aby obalić reżim Saddama Husajna. Odsunęły od władzy sunnitów, którzy piastowali tam wysokie stanowiska. Dla przeciętnego ekstremisty świata islamu Amerykanie czy Europejczycy to cywilizacja krzyża. Dlatego pierwszymi ofiarami zemsty stali się miejscowi chrześcijanie.

Od jednego z tamtejszych uchodźców usłyszałem: zanim się ksiądz dokopie do ropy w Iraku, będzie się musiał przebić przez potężne złoża chrześcijańskiej krwi, którą Zachód przelał z ich powodu. Kiedy zaczęto mówić o konflikcie w Syrii? W 2014 roku, kiedy powstało Państwo Islamskie - twór, który zaczął zagrażać bezpieczeństwu światowemu. Od 2011 roku mówiło się o jakiejś wojnie domowej. Nikt nie pokazywał zdjęć Homs, które było tak samo bombardowane jak Aleppo. Wiele kobiet chrześcijańskich zostało sprzedanych na targach niewolników jako nałożnice seksualne. Za 15-20 dolarów. Najmłodsza chrześcijanka sprzedana w Mosulu miała pięć lat.

W jakich krajach jest chrześcijanom najtrudniej?

To Korea Północna, Chiny, Syria. Dramatyczna sytuacja jest także w Pakistanie, Arabii Saudyjskiej, Nigerii, Sudanie. Jednak to Irak jest sztandarowym przykładem prześladowań. Saddam Husajn przeprowadził w 2002 roku spis ludności. Na terenie Iraku żyło wówczas 1 mln 450 tys. chrześcijan. Dziś jest niewiele ponad 150 tys. W ciągu 16 lat od inwazji ubyło z Iraku 1 mln 300 tysięcy chrześcijan!

Wiosną wstrząsnęły nami wieści o krwawych zamachach na Sri Lance. Jak wygląda sytuacja tamtejszych chrześcijan?

Krajów, w których trwają krwawe prześladowania chrześcijan, było do końca ubiegłego roku 21. Dziś mamy 22 - dołączyła Sri Lanka. Chrześcijanie stanowią tam siedem procent społeczeństwa. Rząd robi wszystko, aby sytuację uspokoić. Zapewnia, że wszyscy zamachowcy zostali złapani albo już nie żyją. Jednak zamachy to zaplanowana akcja eksterminacji chrześcijan. Jej wykonawcami byli lokalni islamscy terroryści, którzy ginęli w samobójczych atakach.

W zamachach na Sri Lance straciło życie ponad 320 osób, w tym dzieci...

Z prześladowaniami chrześcijan stykam się na co dzień. Kiedy słyszę liczbę zabitych ludzi, przeżywam dramat. Nikt nie ma prawa odbierać nikomu życia tylko dlatego, że wyznaje chrześcijaństwo, judaizm, islam, buddyzm, hinduizm czy mówi o sobie, że jest niewierzący. Możemy się różnić religiami, światopoglądem, ale powinniśmy się koncentrować na tym, co nas łączy. Nikt nie ma prawa zabijać drugiego człowieka tylko dlatego, że on myśli inaczej, wierzy inaczej czy wygląda inaczej. Tymczasem na naszych oczach zabijani są wyznawcy Chrystusa, a cały świat patrzy na to i nic nie robi.

Czy zgodzi się ksiądz ze stwierdzeniem, że zagrożenie wolności religijnej jest ważne, ponieważ stanowi barometr wobec innych podstawowych praw człowieka?

Wolność religijna jest gwarantowana w Karcie Praw Człowieka. Mówi o niej 18 artykuł. Religia jest dążeniem do prawdy. Jeśli nie będziemy szanowali kogoś z jego wierzeniami, religią, z jego prawem do dążenia do prawdy - dokąd dojdziemy?

Prześladowcy, według wiary chrześcijańskiej, też są dziećmi Boga...

Prześladowani chrześcijanie czują lęk, złość, niezgodę. To ludzkie. A jednocześnie idą na śmierć, modląc się za swoich prześladowców. W wielu miejscach słyszałem powtarzane przez nich słowa modlitwy ukrzyżowanego Chrystusa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Nie oddaje się życia za baśnie i mity. Nie traci się dorobku życia dla tradycji i zwyczajów. Tamtejsi chrześcijanie mają głęboką relację z Bogiem. Taką postawą nawracają swoich prześladowców.

Zna ksiądz takie przypadki?

W 2015 roku miała miejsce pokazowa egzekucja, której dokonało Państwo Islamskie w Trypolisie. 21 Koptom, chrześcijanom z Egiptu, zostały poderżnięte gardła. Nie ugięli się, choć przez dwa miesiące torturami byli zmuszani do wyparcia się wiary. Wszystko zostało nagrane i wrzucone do internetu. Przez wiele miesięcy można było tę egzekucję oglądać na YouTube.

Teraz film został usunięty. Chrześcijanie prowadzeni na rzeź, śpiewali koptyjską pieśń, mówiącą, że Jezus jest Bogiem, jest sensem ich życia. Tuż przed śmiercią każdy z nich wypowiedział zdanie: Mój Panie, Jezu. Film obejrzały miliony ludzi. W Kairze, w Aleksandrii muzułmanie zaczęli przychodzić do chrześcijan i... prosić o chrzest. Byli zszokowani tym stylem życia. Mówili: „Patrzcie, jak oni się miłują”. To recepta na nasze czasy. To wezwanie i zadanie dla wszystkich tych, dla których krzyż Pana Jezusa także jest znakiem miłości i zbawienia.

Jolanta Tęcza-Ćwierz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.