Wczoraj była ważna rocznica. Tylko czego?

Czytaj dalej
prof. Ryszard Tadeusiewicz

Wczoraj była ważna rocznica. Tylko czego?

prof. Ryszard Tadeusiewicz

Wczorajsza data, 29 listopada, wiąże się dla każdego Polaka z rocznicą Powstania Listopadowego. Było to niewątpliwie ważne wydarzenie w historii Polski, uwiecznione nawet tym, że w Krakowie ulicę biegnącą w kierunku Warszawy nazwano „29 listopada”. Mam do tej ulicy bardzo osobisty stosunek, bo w czasie studiów tam właśnie mieszkałem. A jednak mimo tej sympatii chciałbym Państwu opowiedzieć o innej rocznicy związanej z wczorajszą datą.

Otóż w tym właśnie dniu w 1877 roku powstało pierwsze urządzenie rejestrujące i odtwarzające dźwięki. Jeśli dziś zawsze i wszędzie mamy dostęp do różnych nagrań (muzycznych, słownych, a czasem i szpiegowskich) - zawdzięczamy to wynalazkowi, jaki objawił światu właśnie 29 listopada amerykański wynalazca Thomas Alva Edison. Było to bez mała 150 lat temu. Dźwięki interesowały wtedy wielu twórców techniki, gdyż rok wcześniej Aleksander Bell wynalazł telefon. Wynalazek ten, pozwalający przesyłać dźwięki na odległość wykorzystała firma Bell Telephone Company (obecnie AT&T), którą rosnący popyt na telefony prowadził od sukcesu do sukcesu.

Dźwięk jako taki, nawet przekazywany przez telefon, był jednak zjawiskiem ulotnym. Trwał, dopóki aktywne było jego źródło (usta mówiącego człowieka, instrument muzyczny, hałasująca maszyna itp.), ale gdy źródło to przestawało generować dźwięk - znikał on, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienie w umyśle słuchaczy. Wspomnienie absolutnie nieprzekazywalne innym ludziom!

Problemem tym zajął się Edison. Miał on wcześniej na koncie kilka istotnych ulepszeń telefonu, ale nową erę otworzył dopiero zademonstrowanym 29.11.1877 fonografem. Pomysł ewidentnie wywodził się z analizy działania telefonu. Skoro w telefonie dźwięk pobudzał membranę mikrofonu do drgań, które można było potem przekazać na odległość kablem elektrycznym, wywołując drgania membrany w słuchawce odbiorcy i w ten sposób przekazując mu dźwięk - to jedyny problem polegał na tym, jak zapisać i utrwalić te drgania. Edison wymyślił, że drgania membrany odbierającej dźwięk można wyryć diamentową igłą na powierzchni cynowej folii.

Dźwięk jest zjawiskiem zmiennym w czasie, więc drgania w kolejnych momentach czasu trzeba było zapisywać na folii w różnych miejscach. Edison umieścił więc folię na powierzchni walca. Ten obracał się, a igła przesuwała się nad nim, w wyniku czego na całym walcu powstawał spiralny zapis dźwięku. Potem ta sama igła przesuwając się w wyrytym rowku z zapisanymi drganiami wprawiała w ruch membranę, odtwarzając dźwięk słyszalny dla wszystkich.

Bardzo to odległe od współczesnych metod zapisu i odtwarzania dźwięków, ale trzeba sobie uświadomić, że gdyby nie było fonografu, to byśmy nie mieli dziś odtwarzaczy MP3. A fonograf został wynaleziony 29 listopada - tylko niecałe 150 lat temu...

prof. Ryszard Tadeusiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.