Wiceprezydent odwołany, a wciąż na etacie

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Paulina Marcinek-Kozioł

Wiceprezydent odwołany, a wciąż na etacie

Paulina Marcinek-Kozioł

Usunięcie Henryka Słomki-Narożańskiego z posady wiceprezydenta było najmocniejszym personalnym posunięciem Romana Ciepieli. Okazuje się jednak, że pół roku od tej decyzji były zastępca prezydenta Tarnowa wciąż figuruje na liście płac tarnowskiego magistratu i pobiera 11 tys. zł pensji brutto miesięcznie. Jak to możliwe?

11 maja „Gazeta Krakowska” informowała o rewolucji w magistracie. Ciepiela zapowiedział wówczas, że za kilka dni jego zastępca zostanie odwołany ze stanowiska.

Już następnego dnia po słowach prezydenta miasta Henryk Słomka-Narożański zachorował i przedłożył w magistracie zwolnienie lekarskie.

- Moje problemy zdrowotne trwają od wielu lat. Nie ma co ukrywać, że pełniąc swoją funkcję, przedkładałem sprawy miejskie ponad osobiste, co odbiło się na moim zdrowiu - tłumaczy były zastępca prezydenta Tarnowa. Stanowisko to zajmował bez przerwy od 2006 r., a wcześniej także w latach 1990-1994. Po aresztowaniu Ryszarda Ścigały pełnił też obowiązki prezydenta Tarnowa.

- Mój stan wymagał leczenia i zabiegów, z których korzystałem również w warunkach oddziału szpitalnego przez 3 tygodnie. Leczenie zakończyłem, schorzenia zostały - przekonuje dziś. Na L4 przebywał 5 miesięcy, do 11 października.

- Moim zdaniem osobom publicznym, w tym wiceprezydentom, wolno mniej. Mimo że prawo na to pozwala, dla świętego spokoju, w przypadku odwołania, nie powinny korzystać z L4. Bez względu na to czy są chore, czy nie - komentuje radny Jakub Kwaśny.

Słomka-Narożański dotąd formalnie pozostaje pracownikiem tarnowskiego magistratu, chociaż do gabinetu przy ul. Mickiewicza nie ma powrotu. Wykorzystuje teraz urlop wypoczynkowy, a poza tym rozpoczął się dla niego okres wypowiedzenia umowy.

- Dobiegnie końca 31 stycznia 2017 r. - precyzuje Daniela Motak z Wydziału Komunikacji Społecznej magistratu. Nawet po wykorzystaniu urlopu Henryk Słomka-Narożański nie będzie pojawiał się w magistracie.

- Prezydent zwolnił mnie z obowiązku świadczenia pracy, co pozwoli mi zająć się sprawą przyszłego zatrudnienia - wyjaśnia.

- Formalnie wszystko jest w porządku, jednak ta sytuacja budzi pewne wątpliwości natury moralnej. Moim zdaniem w przypadku wiceprezydentów okres wypowiedzenia nie powinien być tak długi. Tutaj trzeba zmienić prawo - uważa radny Marek Ciesielczyk.

Słomka-Narożański nie chce na razie rozmawiać o planach zawodowych. Przed objęciem funkcji wiceprezydenta pracował w tarnowskim starostwie jako geodeta powiatowy. Został stamtąd urlopowany, ale powrót do starostwa wydaje się wątpliwy. Choćby dlatego, że w powiecie rządzi PiS, a były wiceprezydent to ważny działacz PO w Tarnowie.

Henryk Słomka-Narożański (drugi z lewej) zapewnia, że odwołanie go z funkcji wiceprezydenta zbiegło się z jego chorobą. - Odwołanie nastąpiło już po dostarczeniu zwolnienia lekarskiego - mówi

Paulina Marcinek-Kozioł

 


Swoją przygodę w Gazecie Krakowskiej zaczęłam kilka lat temu. Pracuję w tarnowskiej redakcji na stanowisku reporter. Wcześniej byłam dziennikarką i prezenterką lokalnych telewizji. Często piszę o problemach społecznych. Lubię rozmowy z ciekawymi ludźmi. Chętnie biorę na tapet interesujące inicjatywy, które są organizowane w naszym mieście. W wolnych chwilach uwielbiam słuchać muzyki. Jeśli idziecie ulicą i akurat przejeżdża koło was samochód, słyszycie Deep Purple, nasz lokalny zespół Totentanz albo Piotra Cugowskiego możecie być prawie pewni, że to ja :)


 

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.