Wójt dorabia w szkole jako matematyk

Czytaj dalej
Fot. Facebook
Paweł Chwał

Wójt dorabia w szkole jako matematyk

Paweł Chwał

Marcin Kiwior pracę wójta łączy z wykonywaniem zawodu nauczyciela. Sam nie widzi w tym problemu, jednak mieszkańcy są podzieleni.

Marcin Kiwior jest nauczycielem z wykształcenia. Zanim objął stery w gminie Skrzyszów, uczył matematyki w gimnazjum w Wierzchosławicach. Na czas kadencji został jednak z poprzedniej pracy urlopowany.

- Skoro zdecydował się na start w wyborach i pełnienie funkcji wójta, to powinien poświęcić się tej roli w stu procentach, a nie dorabiać na boku. To niemoralne w stosunku do mieszkańców. Wójt ma pracę, i to chyba nawet nieźle płatną, więc po co blokuje etat nauczycielom, którzy teraz przecież walczą o przetrwanie - mówi anonimowo jeden z mieszkańców Skrzyszowa, także nauczyciel.

Marcin Kiwior tłumaczy, że sam bił się z myślami czy skorzystać z propozycji koleżanki, która idąc na urlop macierzyński zarekomendowała go na swoje zastępstwo w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Szczepanika w Tarnowie.

- Zapytałem o to radnych. Stwierdzili, że jeśli nie odbije się to na mojej pracy w samorządzie, to nie ma problemu - odpowiada wójt. W tygodniu ma w sumie sześć godzin lekcji (3 razy po dwie lekcje od 7 do 8.30). Miesięcznie pobiera za to ok. 700 zł dodatkowego wynagrodzenia.

- Zdecydowałem się na propozycję pracy w szkole nie dla pieniędzy. Kochałem uczyć, a matematyka to moja wielka pasja. Jestem obecnie wójtem i staram się to zadanie wykonywać najlepiej jak potrafię, ale liczę się z tym, że funkcji tej nie będę sprawował dożywotnio. Do gimnazjum już nie wrócę, bo je przecież likwidują. Podjąłem się tych kilku godzin pracy w szkole, aby nie stracić kontaktu z zawodem, który kiedyś zapewne znowu będę wykonywać - tłumaczy.

Dyrektor ZSOiT wyjaśnia, że poprosiła o zastępstwo Marcina Kiwiora kierując się przede wszystkim bardzo dobrą opinią o jego pracy.

- Poszukiwaliśmy osoby z doświadczeniem. Jest sumienny i obowiązkowy. Od września, opuścił tylko jeden dzień, bo musiał wyjechać w celach służbowych - mówi Magdalena Siedlik.

Z prawnego punktu widzenia nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, aby wójt łączył swoje obowiązki z funkcją nauczyciela. Wymogiem jest, aby nie odbywało się to w szkole, dla której sam jest organem prowadzącym.

- Wójt ma nienormowany czas pracy. Winien tak ustawiać swój plan dnia, aby jedno zadanie nie kolidowało z drugim - tłumaczy Mirosław Chrapusta, szef biura prawnego wojewody.

Podobnie uważa Grażyna Kopińska, ekspert programu „Odpowiedzialne Państwo” w fundacji im. Stefana Batorego

- Takie sytuacje nie są u nas czymś wyjątkowym. Wielu sędziów czy posłów łączy swoje mandaty z pracą akademicką. Wykładowcą jest prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Analogicznie, wójt też może uczyć w szkole - mówi .

Wójta chwalą sami uczniowie. - Przez te lekcje poznałam go z innej strony. Wiem, że w razie potrzeby mogę pójść do urzędu i mnie wysłucha - mówi Agnieszka Tchoń, licealistka z Ładnej.

Paweł Chwał

Dziennikarzem jestem od ponad 20 lat. Piszę w zasadzie o wszystkim, dlatego można mnie spotkać na co dzień z nieodłącznym aparatem fotograficznym niemal wszędzie. Specjalizuję się w tematyce społecznej, chętnie opisuję problemy, z którymi muszą zmagać się na co dzień nasi Czytelnicy oraz kuriozalne i niezrozumiałe często decyzje, które uprzykrzają im życie. Lubię odkrywać historię miasta i regionu oraz ukazywać piękne i nieodkryte miejsca, których pod Tarnowem jest mnóstwo.  Każdy dzień w tej pracy jest inny i nieprzewidywalny.


Moja dewiza to: "Każdy temat można opisać w ciekawy sposób, trzeba tylko rozmawiać z ludźmi"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.