Wrażliwość spotkana w Harklowej

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz
ks. Robert Nęcek

Wrażliwość spotkana w Harklowej

ks. Robert Nęcek

Mieszkańcy parafii Harklowa charakteryzują się wyjątkową pobożnością maryjną. Nie tylko kapliczki przydrożne poświęcone są Maryi, ale kościół w Harklowej jest pod maryjnym wezwaniem - Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Kiedy wybuchł pożar 8 sierpnia 1905 roku, wierni z obawy przed nadciągającym ogniem chcieli uratować obraz Matki Bożej z ołtarza w bocznej kaplicy kościoła. Jednak nie udało się go wyjąć z ram, co dla Harklowian było znakiem, że nad wioską czuwa Maryja i ocali domostwa i świątynie przed zniszczeniem.

Maryjna pobożność wyraża się w konkretach. Doskonale rozumie to proboszcz, który podkreśla, że parafianie widząc nieszczęście bliźnich potrafią otworzyć swoje serca i kieszenie. Jakby podświadomie wyczuwali nauczanie Franciszka o zapatrzeniu się w postać Matki Boga. Zupełnie jak w Kanie Galilejskiej. To właśnie tam Maryja wykazała się miłością w konkrecie. Jest „Matką, która bierze sobie do serca problemy i interweniuje, która potrafi dostrzec trudne chwile i dyskretnie, skutecznie i stanowczo zaradzić. Nie jest władczynią ani główną bohaterką, ale Matką i służebnicą”. W tym duchu proboszcz podjął inicjatywę pomocy mieszkańcowi żyjącemu w warunkach urągających ludzkiej godności. Potrzebującemu wymieniono dach i odnowiono piec. W imię konkretnej miłości wyremontowano dom, który stał się miejscem godnym człowieka.

W taki sposób wrażliwy ksiądz nauczył wrażliwości swoich wiernych. Kiedy byłem tego świadkiem pomyślałem, że wrażliwość papieża ma przełożenie na wrażliwość w Harklowej.

To są właśnie ludzie wrażliwi, którzy mają wyobraźnię miłosierdzia w służeniu biednym, bez dyskryminowania i wyróżniania. Dlatego, aby być dobrym księdzem, trzeba być dobrym człowiekiem. Jedynie dobry człowiek jest w stanie zrozumieć niepokoje i bolączki innych, ich trudności i życiowe dramaty.

Ksiądz Eugeniusz Dziubek - jeszcze jako dziekan - zainicjował w dekanacie Niedzica zbieranie składek wspomagających pogorzelców i poszkodowanych przez pożar.

Jakże działanie proboszcza i jego parafian wpisuje się w słowa papieża wypowiedziane w Częstochowie, że jako Kościół powinniśmy „słuchać, angażować się i przybliżać się, dzieląc radości i trudy ludzi, aby Ewangelia była realizowana bardziej konsekwentnie i przynosiła większe owoce: przez pozytywne promieniowanie, poprzez przejrzystość życia”.

ks. Robert Nęcek

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

rany boskie

Wierni chcieli uratować obraz przed pożarem. ..."Jednak nie udało się go wyjąć z ram, co dla Harklowian było znakiem, że nad wioską czuwa Maryja i ocali domostwa i świątynie przed zniszczeniem"...
Ten fragment świadczy, że kościół dalej uważa, iż kwitnie średniowiecze i ciemnocie można wciskać kit najpodlejszego gatunku.

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.