Wyspa Wielkanocna. Wielka Ziemia i wielkie moai na krańcach świata

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Marek Długopolski

Wyspa Wielkanocna. Wielka Ziemia i wielkie moai na krańcach świata

Marek Długopolski

Wielka Ziemia, jak zwana bywa przez tubylców, gdy się na nią spojrzy z lotu ptaka, nie jest znowu aż taka wielka. Bo czymże jest niespełna 164 km kw. wypiętrzające się z głębin wszechogarniającego ją morza wody.

Wielka Ziemia, czyli Rapa Nui

Jednak dla kogoś ta drobina skał, zagubiona w bezkresie Oceanu Spokojnego, była na tyle ważna, aby tak ją właśnie nazwać.

Dla kogo? Tubylcy twierdzą, że był to legendarny polinezyjski wódz Hotu Matu’a, który w IV stuleciu naszej ery - po dniach wyczerpującej żeglugi - przybił do skalistego brzegu.

Nie wiadomo jednak, czy to on ten mikroskopijny skrawek lądu nazwał Rapa Nui, czyli wspomnianą już Wielką Ziemią? Naukowcy mają bowiem wątpliwości nie tylko co do istnienia samego wodza, jak też czasu lądowania oraz zasiedlenia być może bezludnej wyspy. Jedni uważają, że Polinezyjczycy - najprawdopodobniej pochodzący z Markizów – natrafili na nią najwcześniej około VII wieku, a inni datę tę przesuwają nawet w okolice XII stulecia.

Dla Europejczyków wyspa została odkryta 5 kwietnia 1722 roku, a więc w Niedzielę Wielkanocną. Stąd też kolejna jej nazwa - Wyspa Wielkanocna. W bezkresie oceanu odnalazł ją Holender Jacob Roggeveen. Niestety, dla mieszkańców nie przyniosło to nic dobrego…

W jej historii odnajdziemy nie tylko krwawe walki, porwania do niewolniczej pracy na kontynencie, a także epidemie… Dochodziło tutaj do gwałtów i kanibalizmu. W pewnym momencie wydawało się nawet, że wyspa całkowicie opustoszeje. Z populacji ocenianej na co najmniej kilka, kilkanaście tysięcy pod koniec XIX stulecia pozostało na niej nieco ponad sto osób.

Tajemnicze moai na Pępku Świata

Rapa Nui byłoby pewnie jedną z tysięcy zapomnianych wysp rozsianych po morzach i oceanach, gdyby nie imponujące, wyciosane z kamienia moai. Doliczono się ich tu aż 887.

Odnajdziemy je bez trudu, są bowiem z daleka widoczne. Ustawiono je na brzegu i w głębi lądu. Jedne stoją dumnie wyprostowane, spoglądają przed siebie, aż za kres horyzontu. Inne czas zdążył przygiąć do ziemi, niektóre obalono. A są i takie, które nie opuściły kamieniołomu w kraterze wulkanu Rano Raraku, gdzie je wykuwano.

Kogo przedstawiają, dla kogo je ustawiano? Teorii jest tyle, ile osób je widziało. Dla jednych są to wyobrażenia wojowników, którzy jako pierwsi przybyli na wyspę, drudzy twierdzą, że to obraz dawnych mieszkańców, a jeszcze inni wspominają o przedstawieniach miejscowych bóstw.

Nikt też nie wie, dlaczego je stawiano, ani dlaczego - w XVI stuleciu - przestano je rzeźbić. A to przecież tylko jedna z wielu tajemnic, który wciąż czekają tu na odkrycie…

Może więc warto pomyśleć o odwiedzeniu, oczywiście w bardziej sprzyjających okolicznościach, tego jednego z najbardziej odludnych miejsc na ziemi. Do Chile, które część należy, jest stąd ponad 3600 km. Być na Wyspie Wielkanocnej w Wielkanoc to niezwykłe przeżycie. Te Pito o Te Henua, czyli Pępek Świata, bo i tak pięknie jest ta wyspa zwana, wciąż czeka na swoich odkrywców.

Marek Długopolski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.