Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Z historii I Brygady Legionów Polskich. Kadry przyszłego wojska polskiego.

Czytaj dalej
Roman Gieroń

Z historii I Brygady Legionów Polskich. Kadry przyszłego wojska polskiego.

Roman Gieroń

Banda zbójów i warchołów”, „osobnicy pachnący wschodnią ideologią” czy „odszczepieńcy i bezbożnicy” - zdarzało się, że tak i w podobny sposób sto lat temu określano legionistów. Andrzej Chwalba napisał, że wygrała inna opowieść i inna pamięć.

Cykl powstaje we współpracy z krakowskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej. Autorzy są historykami, pracownikami IPN.

Korzenie I Brygady sięgają organizacji strzeleckich tworzonych w uchodzącej za „polski Piemont” Galicji. Stąd miał rozpocząć się proces odzyskiwania niepodległości. Ruch strzelecki mógł funkcjonować dzięki poparciu Wiednia. Władze austriackie liczyły, że w sytuacji wojny z Rosją członkowie organizacji strzeleckich przeprowadzą akcje sabotażowe i dywersyjne na obszarze Królestwa Polskiego.

Wielka Wojna wybuchła, miała krwią i żelazem przeorać stary kontynent. 3 sierpnia 1914 r. w Krakowie sformowano z organizacji strzeleckich kompanię kadrową liczącą około 150 żołnierzy. Dowodził nimi Tadeusz Kasprzycki.

W przemówieniu do oddziałów Józef Piłsudski stwierdził, że „odtąd nie ma ani Strzelców, ani Drużyniaków. Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi”.

Trzy dni później, po otrzymaniu zgody austriackich władz, wyruszyli przez Słomniki i Miechów do Kielc. Jednakże plany wywołania antyrosyjskiego powstania zakończyły się fiaskiem. Dzięki porozumieniu środowisk politycznych uratowano militarną inicjatywę. Powstał Naczelny Komitet Narodowy, który reprezentował sprawę polską oraz miał nadzorować tworzenie nowych polskich formacji.

„Im więcej bagnetów...”

Politycy uzyskali zgodę Wiednia na utworzenie dwóch Legionów Polskich: Wschodniego i Zachodniego. Podlegały politycznie NKN, a wojskowo Naczelnemu Dowództwu Armii (AOK). Galicyjscy lojaliści pragnęli przekształcenia dwuczłonowej monarchii w państwo oparte na trzech podmiotach: Austrii, Węgrzech i Polsce. Powstanie Legionów nie było na rękę Piłsudskiemu, ale został pozbawiony możliwości wyboru. Zgłosił akces do NKN. 23 sierpnia ugrupowanie strzeleckie przekształcono w 1. Pułk Piechoty Legionu Polskiego. Piłsudskiego mianowano jego dowódcą.

W drugiej połowie września AOK powołała Komendę Legionów, która pełniła rolę sztabu generalnego. Jej dowódcą został generał Karol Trzaska-Durski. W wyniku mobilizacji utworzono następnie trzy pułki piechoty, dowodzone przez Józefa Piłsudskiego, pułkownika Zygmunta Zielińskiego i kapitana Józefa Hallera. Pod koniec września legioniści zostali przerzuceni na front. 2. i 3. Pułk Piechoty wyjechał na południowy wschód w Karpaty.

Żołnierze 1. Pułku Piechoty, pod dowództwem Piłsudskiego, brali udział w październikowej ofensywie wojsk austro-węgierskich w Królestwie Polskim. Walczyli w bitwach pod Anielinem i Laskami. Podczas odwrotu armii austro-węgierskiej przedostali się na Podhale. Następnie uczestniczyli w walkach pod Marcinkowicami i Pisarzową. Dowództwo austriackie zaczęło dostrzegać ich wartość bojową. W listopadzie Piłsudski otrzymał pierwszy oficjalny stopień wojskowy. Naczelny wódz armii austriackiej arcyksiążę Fryderyk Habsburg mianował go brygadierem.12 grudnia 1914 r. legioniści wkroczyli do oswobodzonego Nowego Sącza. Siedem dni później ukazał się rozkaz przemianowujący pułk w I Brygadę Legionów Polskich.

„My strzelcy”

Myśl o walce orężnej o niepodległość była traktowana przez większość społeczeństwa polskiego jako szkodliwa mrzonka. Legiony budziły różne skojarzenia. Oddziałom Piłsudskiego przyklejano etykietę „socjalistycznych”, co kojarzyło się wówczas z zamachami i „bezbożnictwem”. Co gorsza, legioniści, jako żołnierze wojsk państw centralnych, stawali się przeciwnikami Francji, tej, z którą minione pokolenia wiązały nadzieje na odbudowę państwa. Doświadczenia historyczne, warunki życia, układ sił w Europie i świadomość potęgi państw zaborczych - światowych mocarstw - sprawiały, że w 1914 r. potrzeba było determinacji, aby wierzyć w sens walki zbrojnej i zgłosić się jako ochotnik do legionów.

Kandydaci do służby kierowali się motywami ideowymi, posiadali wiarę w słuszność prowadzonej walki i w jej powodzenie. Dla wielu legionistów najatrakcyjniejszym miejscem służby była I Brygada. Tutaj panowała atmosfera walki niepodległościowej. Podkreślano, że formacja ta jest wojskiem polskim składającym się z ochotników. Tutaj tworzył się kult dowódcy Józefa Piłsudskiego.

W związku z jego popularnością ochotnicy często domagali się oddelegowania do oddziałów podległych Komendantowi. Byli to członkowie organizacji strzeleckich. Niektórzy dezerterowali z ck armii i zgłaszali się do służby, by walczyć pod nową tożsamością. Niekiedy rozstrzygały: chwila, przypadek i emocje. Ochotnicy najczęściej mieli od siedemnastu do dwudziestu trzech lat.

I Brygada była zróżnicowana pod względem społecznym. Skupiała bardzo dużo młodych inteligentów, a także młodzież gimnazjalną i studencką. Skutecznym narzędziem jej promocji była obecność artystów, naukowców i polityków. W kolejnych miesiącach wojny rosła liczba reprezentantów innych środowisk. W I Brygadzie wyróżniali się ludzie wolni i świadomi sprawy, o którą walczą. W oddziałach znalazły się także kobiety. Zofia Plewińska ukrywała się pod fałszywą tożsamością jako Leszek Pomianowski. Również Żydzi najchętniej służyli w I Brygadzie. Sprzyjał temu jej klimat, który był daleki od zwyczajów koszarowych, wewnętrzny demokratyzm i tradycje socjalistyczne.

Żołnierze I Brygady uważali się za najwartościowszych bojowników polskiej sprawy. Niechętnie używali słowa „legionista”. Mówili o sobie „my, strzelcy”. W ich opinii legionista był żołnierzem wynajętym przez zaborców. Strzelec był duchem wolnym. Żołnierze nosili mundury o szarym kolorze. Zwykły strój, bez ozdób, rozetek czy gwiazdek, był znakiem przynależności do wspólnoty legionowej. Charakterystyczny był niedbały sposób noszenia munduru, który dopełniano cywilnymi elementami garderoby. Ubierano szaliki, kożuszki, swetry, sportowe kurtki i spodnie.

Służba była zaszczytem

Służba była dla nich zaszczytem, oddział rodziną. I Brygada miała opinię najbardziej polskiej i najbardziej przyjaznej żołnierzom. Istotnym źródłem przynależności do legionowej wspólnoty była obywatelskość. Relacje między strzelcami były bliskie. Dystans między oficerami a szeregowcami był znacznie mniejszy niż w formacjach austro-węgierskich. Zwracano się do siebie „obywatelu”, jak w związkach strzeleckich. Pozdrawiano się po przyjacielsku. Jeżeli salutowano to czyniono to dwoma palcami. Dyscyplina była oparta na wzajemnym szacunku.

Atutem I Brygady był niewątpliwie jej Komendant. Nosił skromne ubranie, bez dystynkcji i „wężyków” oficerskich. Dbał o utrzymanie odrębności swojego oddziału. Narzucił mu własną organizację. Rozbudzało to u strzelców poczucie dumy. Żaden rozkaz Komendy Legionów nie mógł zostać wdrożony bez jego aprobaty. Za zasługi w walce Piłsudski przyznawał oficerskie stopnie. Nie wszystkie były uznawane przez Austriaków. Jednak w oddziale były bezwzględnie przestrzegane.

Żołnierze I Brygady odrzucali austriacki porządek i z upodobaniem łamali regulaminy wojskowe. Wchodzili w konflikty z oficerami cesarsko-królewskimi, Naczelnym Komitetem Narodowym i Komendą Legionów. Upowszechniano poczucie własnej wyższości oraz wrogość do Rosji. Uważali, że są wzorem dla pozostałych brygad. Byli również bardziej swawolni.

To tworzyło pewien stan napięcia. Oficerowie austriaccy skarżyli się na zachowanie legionistów. Zwracano uwagę na kwestionowanie wydawanych przez nich rozkazów, ignorowanie starszych stopniem. Zdarzały się bójki strzelców z austriackimi żołnierzami. Kpiono ze sprzymierzeńców. Powszechnie wyrażano pogardę dla Austriaków. Natomiast doceniano waleczność oddziałów niemieckich.

Powrót na front

Po raz kolejny ruszono do walki nad Nidą. Wiosną 1915 r. na froncie wschodnim ruszyła ofensywa państw centralnych. Dążono do odrzucenia wojsk rosyjskich w głąb imperium. Gdy na początku drugiej dekady maja Rosjanie porzucili swoje pozycje, I Brygada ruszyła w pościg. Od 16 do 24 maja 1915 r. legioniści walczyli pod Konarami. Front przesuwał się na wschód. 30 lipca polska kawaleria entuzjastycznie witana wkroczyła do Lublina.

Od jesieni 1915 r. I Brygada znalazła się na froncie wołyńskim. Ta kampania była prowadzona w bardzo trudnych warunkach. Po zajęciu Kowla żołnierze zmierzali w kierunku rzeki Stochód. Zadaniem I Brygady było uchwycenie i utrzymanie przepraw. Pod koniec października i w pierwszej dekadzie listopada brygada walczyła razem z pułkami II Brygady w kilkudniowej krwawej bitwie w okolicach „Polskiej Góry” niedaleko Kostiuchnówki. Po stoczeniu szeregu walk na froncie zapanował względny spokój przerwany na przełomie grudnia i stycznia tzw. bitwą noworoczną.

Największa „polska” bitwa I wojny światowej miała miejsce w lipcu 1916 r. pod Kostiuchnówką. Wiosną tego roku Niemcy skoncentrowały znaczne siły we Francji pod Verdun, a Austriacy na froncie włoskim. Rosjanie postanowili wykorzystać sytuację i ponownie uderzyć. 4 lipca rozpoczęła się najkrwawsza ze wszystkich bitew Legionów. We wspomnieniach legionistów przedstawiono koszmar tych dni: „artyleria waliła w Las Polski - pisał Roman Starzyński - ścinała drzewa, niszczyła ziemianki, cmentarz przedstawiał straszny obraz, gdyż granaty wyrzucały w górę części pochowanych ciał, czasem szkielety tylko... Ludzie jak błędni czołgali się z miejsca na miejsce, szukali »bezpieczniejszych« dziur. A ogień szalał i szalał. Ludzie odchodzili od przytomności. Niektórzy leżeli bezwładnie, z rezygnacją czekając śmierci”. „Okrutny i ohydny posiew śmierci przechodził wszelką fantazję - wspominał Marian Dąbrowski - przy odkopywaniu się wzajemnym natrafiono na tułów i poszarpane zwłoki dwóch strzelców, których rozniósł granat rosyjski dnia poprzedniego i dosłownie wbił w piasek”. Bitwa pod Kostiuchnówką zakończyła się odwrotem Polaków. Doprowadziła jednak do taktycznego sukcesu. Legiony związały silniejsze jednostki rosyjskie w walce i powstrzymały ich marsz. Bitwa oddawała inicjatywę strategiczną ponownie w ręce państw centralnych.

Wartość polskiego rekruta

Straty w kampanii wołyńskiej były bardzo poważne. W samych walkach toczonych od 4 do 6 lipca I Brygada straciła 35 oficerów i 604 żołnierzy, głównie z 5. Pułku Piechoty.\ Niemniej jednak w ciągu dwóch lat walk Legiony zyskały szacunek dużej części społeczeństwa polskiego oraz umacniały przekonanie dowództwa niemieckiego o walorach polskich oddziałów. Było to argumentem w licytacji o sprawę polską.

Komendant uznał, że nadszedł moment do podniesienia stawki i wniósł podanie o dymisję. Liczył, że sprzymierzeńcy rozpoczną z nim negocjacje ponieważ większość legionistów miała podążać za jego autorytetem. 27 września otrzymał pismo, w którym zdecydowano o jego dymisji. Żołnierze powszechnie wyrażali oburzenie. Zaczęli składać podania o zwolnienie lub przeniesienie. Najwięcej podań złożono w I Brygadzie. Jej nowym komendantem mianowano płk. Januszajtisa-Żegotę, którego generalnie bojkotowano. Dla żołnierzy moralnym komendantem został Rydz-Śmigły.

W tym czasie Berlin zaczynał decydować o polskiej sprawie. Planowano stworzyć warunki, w których polscy żołnierze chcieliby się bić za zwycięstwo Rzeszy w wojnie. 5 listopada 1916 r. ogłoszono proklamację cesarza Niemiec i Austrii o utworzeniu Królestwa Polskiego. Niemcy uzyskali obietnicę Wiednia na przyszłe przejęcie kontroli nad Legionami. Odżyły nadzieje. Legioniści cofnęli dymisje i powrócili do służby. Nie powrócił jedynie Piłsudski. Miesiąc później powołano do życia Tymczasową Radę Stanu (TRS). Był to organ doradczy i prowadzący działalność państwowotwórczą. Niemcy zapowiedzieli sformowanie Polskich Sił Zbrojnych. Piłsudski wszedł w skład TRS jako referent Komisji Wojskowej. Nie był ograniczony wojskową dyscypliną i miał prawo głosu wobec władz niemieckich. W jego planach Legiony powinny stać się kadrami wojska polskiego podlegającego polskim władzom. Armia była gwarancją, że po zakończeniu wojny będzie możliwe scalenie podzielonego kraju.

10 kwietnia 1917 r. Austriacy przekazali legionistów będących poddanymi cesarza austriackiego pod komendę niemieckiego gubernatora Beselera, tworzącego Polskie Siły Zbrojne. Pogrzebało to plany Piłsudskiego. Latem w polskich koszarach zawrzało. 2 lipca 1917 r. Piłsudski ustąpił z TRS. Odejście uzasadniał krytyką metod tworzenia przez Niemców polskiego wojska. Następnie polecił legionistom odmówić złożenia przysięgi wierności. Dzięki pomocy wywodzących się z I Brygady oficerów miał wpływ na nastroje żołnierzy. Chciał doprowadzić do zerwania współpracy wojskowej z państwami centralnymi. Przyczyną była nowa sytuacja międzynarodowa. Wskutek rewolucji upadła carska Rosja. Ponadto w kwietniu do wojny przyłączyły się Stany Zjednoczone. Żołnierze I oraz w większości III Brygady Legionów Polskich posłuchali Komendanta. Władze niemieckie zastosowały represje. Niepokornych legionistów internowano, Piłsudskiego i Kazimierza Sosnkowskiego osadzono w Magdeburgu.

Dorobek

Jak ocenić działalność I Brygady? Od pierwszych dni prezentowali przymioty przynależne formacjom ochotniczym.

Na tle oddziałów austriackich były widoczne ich żarliwość i męstwo. Wysoki poziom wykształcenia i morale miały wpływ na pomysłowość i elastyczność na polach bitew. Umieli się dostosowywać do ekstremalnych sytuacji. Od początku akcentowali niepodległościowy cel swojej walki. Postawa wszystkich żołnierzy Legionów na polu bitwy pod Kostiuchnówką zwróciła uwagę. Był to argument dla sprawy polskiej. Efektem był Akt 5 listopada. To był impuls, który rozpoczął na arenie międzynarodowej licytację w sprawie polskiej.

Dzięki walkom I Brygady urosła popularność jej dowódcy. Opinia publiczna mówiła - niezgodnie z prawdą - „Legiony Piłsudskiego”. W listopadzie 1918 r. Niemcy zwolnili go z twierdzy magdeburskiej, uznając, że może uchronić Polskę przed rewolucją i zapewnić bezpieczny powrót ich oddziałom ze wschodu. Rada Regencyjna powierzyła mu w listopadzie 1918 r. pełnię władzy.Piłsudski, jako polityk i wojskowy, był zdolny do wzniesienia się ponad interes partyjny, opanowania chaosu i uchronienia kraju przed stoczeniem się w otchłań rewolucji.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Krakowskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Krakowskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Krakowskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Roman Gieroń

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

świąteczna obniżka o 50%

Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej na pół roku!

54,50 109,00

Wyjątkowa świąteczna okazja! Tylko do 27 grudnia prenumerata cyfrowa na pół roku kosztuje aż o połowę mniej. Skorzystaj i ciesz się pełnym dostępem!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.