Zabójstwo w Gogolewie: Rozpoczął się proces o zabójstwo 14-latka. Oskarżony ojczym przyznał się do winy

Czytaj dalej
Fot. Robert Woźniak
Mikołaj Woźniak

Zabójstwo w Gogolewie: Rozpoczął się proces o zabójstwo 14-latka. Oskarżony ojczym przyznał się do winy

Mikołaj Woźniak

Rozpoczął się proces o zabójstwo 14-latka w Gogolewie. Prokuratura oskarżyła o nie Zbigniewa P., ojczyma chłopaka. W piątek, 27 września mężczyzna przyznał się do stawianych mu zarzutów. Grozi mu nawet dożywocie. Sąd wyłączył w części jawność rozprawy.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 15 listopada 2018 roku. To wtedy w jednym z mieszkań w Gogolewie (pow. gostyński) odnaleziono ciało 14-latka.

Czytaj więcej: Morderstwo 14-latka w Gogolewie - ojczym przyznał się do zabójstwa. Jak doszło do tej okrutnej zbrodni?

O zabicie chłopaka, śledczy od początku podejrzewali Zbigniewa P., jego ojczyma. Sam P., krótko po zdarzeniu miał przez telefon poinformować swoją pracodawczynię, że zrobił coś bardzo złego, za co grozi mu długoletnie więzienie. Zatrzymany został dzień po zdarzeniu.

– Mężczyzna dokonał zabójstwa przez uderzenie drewnianym kołkiem w głowę. Padły co najmniej trzy uderzenia. Był wtedy w mieszkaniu sam z chłopcem. Nie potrafił do końca wyjaśnić motywów swojego działania

– mówił przed rozprawą prok. Bogdan Zygmunt z prokuratury w Gostyniu. Dodał, że jednym z motywów mógł być konflikt rodzinny. Prokuratura ustaliła, że w chwili popełnienia czynu P. był poczytalny. Grozi mu dożywocie.

Sprawdź: Zabójstwo w Gogolewie: 14-latek zamordowany, jego ojczym oskarżony. Zbigniew P. nie podał motywu zbrodni

Prawdopodobnym motywem działania oskarżonego była sytuacja rodzinna. Jego żona, matka zamordowanego Mikołaja, zeznała, że relacje między nią i mężem od około 2 lat były złe.

Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. W piątek sędzia w części wyłączył jawność rozprawy ze względu na możliwe naruszenie ważnego interesu prywatnego.

Jawne było odczytanie aktu oskarżenia i kluczowe dla całej sprawy – przyznanie się przez Zbigniewa P. do winy. Jednak jego wyjaśnienia i zeznania świadków toczyły się już za zamkniętymi drzwiami.

Mikołaj Woźniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.