Robert Gąsiorek

Zagadka śmierci 79-latka tuż nad brzegiem Wisły

Ciało Wojciecha S. leżało na brzegu Wisły w miejscowości Maniów. Nie wiadomo, dlaczego nie żyje Fot. Robert Gąsiorek Ciało Wojciecha S. leżało na brzegu Wisły w miejscowości Maniów. Nie wiadomo, dlaczego nie żyje
Robert Gąsiorek

Wojciech S. zniknął 20 października. Miał wyjeżdżać do Stanów Zjednoczonych. Do USA nie dotarł. Zwłoki i spalony samochód znaleziono w odludnym miejscu

Tajemnicze zniknięcie, a później śmierć 79-letniego mieszkańca Świdrówki wstrząsnęły niewielką wioską w gminie Szczucin. Wojciech S. był tu szanowaną osobą. - To był najbardziej pracowity człowiek jakiego w życiu spotkałem. Mimo wieku, zawsze znalazł coś do roboty, niezależnie od pory dnia - opowiada jeden z jego sąsiadów.

Wojciech S. w rodzinne strony powrócił jakieś trzy lata temu. Wcześniej przez ponad 30 lat pracował i mieszkał w Stanach Zjednoczonych. 20 października znowu miał wyruszyć w podróż za ocean. Na lotnisku umówił się ze znajomym, ale ostatecznie się tam nie pojawił. O zniknięciu starszego pana powiadomiona została policja.

Przez trzy tygodnie funkcjonariusze próbowali ustalić co się dzieje z Wojciechem S. Wiadomo było, że wyjechał sprzed swojego domu czarną toyotą camry. Nikt nie wiedział jednak, w jakim kierunku się udał. Zagadka częściowo wyjaśniła się w ubiegłą sobotę.

Kilometr od miejsca gdzie leżały zwłoki, znaleziono spalony samochód Wojciecha S.

Około południa w Maniowie, oddalonym o 5 kilometrów od Świdrówki, znaleziono zwłoki 79-latka. Makabrycznego odkrycia dokonał mieszkaniec pobliskiego Słupca, który spacerował brzegiem Wisły. - W odludnym miejscu, w zaroślach, natknął się na zwłoki leżące twarzą do ziemi. Były już w stanie widocznego rozkładu - mówi Witold Swadźba, zastępca Prokuratora Rejonowego w Dąbrowie Tarnowskiej.

Na miejsce sprowadzono ekipę dochodzeniowo-śledczą policji oraz prokuratora. Kilometr od miejsca ujawnienia ciała, zlokalizowano toyotę camry denata. Samochód był spalony. Obok, na ziemi, leżała tablica rejestracyjna z numerami samochodu Wojciecha S.

Prosto znad Wisły policjanci pojechali do domu 79-latka. Na posesji natknęli się martwego psa. Dlaczego zdechł?

- Wyjaśnią to specjalistyczne badania - zaznacza prokurator Swadźba. Śledczy dodaje, że nad brzegiem Wisły, ani w domu w Świdrówce nie natknięto się na jakiekolwiek dowody wskazujące, aby do zaginięcia Wojciecha S. i jego późniejszej śmierci przyczyniły się osoby trzecie.

Sekcję zwłok 79-latka przeprowadzono w poniedziałek. Niewiele z niej wynika poza tym, że zmarł około miesiąc wcześniej. Nie stwierdzono, aby zgon spowodowany został urazami ciała. Nie wiadomo też najważniejszego, czyli tego, co właściwie było bezpośrednią przyczyną śmierci Wojciecha S.

- Zlecono dodatkowe badania, które pozwolą odpowiedzieć na to pytanie - mówi prok. Swadźba. Jego zdaniem wiele zdaje się wskazywać na zgon z przyczyn naturalnych, a jednak pod uwagę brane są różne wersje, z zabójstwem włącznie.

Wojciech S. od mniej więcej roku mieszkał samotnie, po tym, jak wyprowadziła się od niego żona. Kobieta nie miała ochoty rozmawiać z naszym reporterem.

Tajemnice Szczucina

Robert Gąsiorek

Pracuję w redakcji Gazety Krakowskiej i portalu tarnow.naszemiasto.pl. Moją ulubioną tematyką są sprawy kryminalne. Chętnie pochylam się również nad interwencjami Czytelników. Z aparatem w dłoni nierzadko można mnie spotkać na imprezach odbywających się w regionie. Po godzinach pracy jestem wielkim fanem piłki nożnej oraz miłośnikiem seriali, zwłaszcza kryminalnych. Ten ulubiony to „Gomorra”.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.