Zakryli twarze, wzięli do ręki koktajle Mołotowa i zamierzali spalić sklep...

Czytaj dalej
Artur Drożdżak

Zakryli twarze, wzięli do ręki koktajle Mołotowa i zamierzali spalić sklep...

Artur Drożdżak

Jeden chłopak zlecił podpalenie delikatesów, a trzech wspólników miało podłożyć ogień, by zainkasować 8 tys. zł. Motyw do końca nie jest jasny, ale mogło chodzić o likwidację konkurencji, bo rodzice głównego oskarżonego mieli w pobliżu swój sklep. Kacper Z. twierdzi, że wszystko zaplanował „z głupoty”, a płacić wykonawcom chciał ze swoich oszczędności.

W dalszej części tekstu przeczytasz jaki był plan "akcji" podpalenia sklepu i kto anonimowo powiadomił policję

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Artur Drożdżak

Dziennikarz zajmujący się sprawami sądowymi i prawnymi

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.