Zmiany wcale nie oznaczają likwidacji szpitali

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Natalia Dyjas-Szatkowska

Zmiany wcale nie oznaczają likwidacji szpitali

Natalia Dyjas-Szatkowska

Rozmowiamy z Piotrem Bromberem, p.o. dyrektora Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, o zmianach w systemie szpitali.

Szykują się zmiany w służbie zdrowia, powstanie system podstawowego zabezpieczenia szpitalnego. Jak przemiany dotkną zwykłego pacjenta?

Proponuję operować tą nazwą system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, bo posługiwanie się wyrażeniem: „sieć szpitali” sprawia, że myślimy zero-jedynkowo: ktoś wchodzi, ktoś nie wchodzi do sieci. A jak nie wchodzi, to są tego złe konsekwencje. I padają pytania, czy dany szpital, przestanie funkcjonować… A ten system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia niesie za sobą dwie korzyści. Z perspektywy pacjenta: bardziej kompleksowe leczenie. Do systemu wchodzi leczenie szpitalne, będą w nim również między innymi poradnie przyszpitalne oraz świadczenia nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Szpitale nie będą musiały brać udziału w postępowaniu konkursowym. Tym samym eliminujemy poziom niepewności w dłuższej perspektywie. Z punktu widzenia zarządzania ma to istotne znaczenie.

A co ze szpitalami psychiatrycznymi? Czy one są uwzględnione w tym systemie?

W przekazie medialnym pojawia się treść, że szpitale psychiatryczne do niego nie wchodzą. Ale przecież opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień to jest inny rodzaj świadczeń! Te szpitale dalej będą funkcjonować na dotychczasowych zasadach. Tutaj nic się nie zmienia. Teza, mówiąca o tym, że te placówki ulegną likwidacji jest nieprawdziwa.

Jak to dotknie zarządzających szpitalami?

Oni często podkreślają, że obecnie brak im stabilności, co jest potrzebne do podejmowania różnych działań, w tym inwestycyjnych. Ten nowy system zapewnia tę stabilność. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat doszło do rozproszenia placówek medycznych. Określona kwota była rozdysponowana na coraz więcej świadczeniodawców. Często prezesi, dyrektorzy szpitali twierdzili, że kontrakty są za małe. Tutaj, mamy pewną koncentrację. Projektodawca nie mówi nic o zaprzestaniu działalności jakiejkolwiek jednostek leczniczych.

A jaka jest w tym systemie rola NFZ?

Będziemy podpisywać umowy ze szpitalami, które wejdą do tego systemu. Ale umowy te nie będą uzależnione od konkursów.

To jak te zmiany dotkną nasze województwo?

Bazując na nowym projekcie, powstaje tylko wątpliwość co do dwóch szpitali: Lubuskiego Centrum Ortopedii w Świebodzinie oraz Dolnośląskiego Centrum Chorób Serca Medinet filia w Nowej Soli. One dzisiaj nie są przewidziane do funkcjonowania w planowanym systemie. Należy jednak pamiętać że dyrektorzy oddziałów będą mieli możliwość wystąpienia do ministra zdrowia o włączenie ich do systemu, bo są one ważne dla pacjentów z regionu. LOW NFZ wstępnie zadeklarował, że wystąpi z takim wnioskiem do ministerstwa zdrowia. Natomiast wszystkie szpitale powiatowe znajdą się w systemie.

Od kiedy będą wprowadzone zmiany w systemie zabezpieczenia świadczeń dla pacjentów?

W założeniu – od pierwszego lipca. Obecnie jest gotowy projekt ustawy. Pierwsza wersja była przekazana do szerokich konsultacji, w wyniku tych rozmów ministerstwo opublikowało nowy, drugi dokument... To jest efekt wielu rozmów. A twierdzenie, że pacjentowi zlikwidują szpital nie jest prawdą! Na dziś, wszystkie szpitale powiatowe wejdą do tego systemu. Więcej się zmieni z punktu widzenia zarządzania szpitalem. Dla pacjentów będzie to krok w kierunku kompleksowego leczenia. Zmiany nie wpłyną negatywnie na pacjenta. Nikt nikogo nie likwiduje, tylko zmienia się system zarządzania i sposobu leczenia, które będzie bardziej kompleksowe.

Dziękuję za rozmowę.

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańcówsprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: natalia.dyjas@polskapress.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.