Zygmuntowi pękło serce, Kaszowski zobaczył WTC

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Zbigniew Święch

Zygmuntowi pękło serce, Kaszowski zobaczył WTC

Zbigniew Święch

Wzimową noc 24 grudnia 2000 roku pękło serce dzwonu Zygmunta na Wawelu. Natychmiast zadzwonił do mnie wielki architekt Jurek Brataniec i zarządził tajemną naradę w swej pracowni przy Starowiślnej. Zjawił się egzotyczny komplet: Leszek Dziewulski - dzwonnik, Staszek Kural - turkolog i światowiec, Wojtek Michalak - iranista i niżej podpisany. Doszliśmy do wniosku, że trzeba jak najrychlej powiadomić o tym, co się stało, Polaków. Nazajutrz dyrektor TV w Krakowie Andrzej Jeziorek przysłał ekipę na Wawel.

Pęknięcie serca Zygmunta potraktowano jako złą wróżbę. Jeżeli zawał Pierwszego Dzwonu Polski zdarza się w wigilijną noc, ostatnią taką noc tysiąclecia, to można było poczuć ciarki na plecach.

Mało kto pamiętał, że serce Zygmunta pękało już kilkakroć, że bywał już leczony „kardiologicznie”. Zaczęliśmy wyliczać... Serce pękło w 1859 roku, zatem tuż przed tragicznymi wydarzeniami lat 60. XIX wieku. Ponownie pękło w noc sylwestrową 1863 roku, gdy dogasało powstanie styczniowe!

Nie tylko pękanie zwiastowało tragiczne zdarzenia. Dzwon nie odezwał się na Wielkanoc 1939 roku. Istniał zwyczaj, że bił dzwon, śpiewano Te Deum laudamus, po czym znów odzywał się dzwon. A wtedy Zygmunt zadzwonił tylko raz, a w dodatku nie odśpiewano Te Deum... Nie wiadomo, dlaczego tak się wydarzyło, ale wiadomo, co nastąpiło za kilka miesięcy!

Wracając do 2000 roku... W kraju trwały „swary piekielne”, więc tłumaczyłem publicznie, w wywiadach, że Zygmunt przestrzega Polaków, żąda, byśmy się zastanowili i opamiętali. A przed czym nas przestrzega, dowiemy się niebawem...

Nadeszła noc sylwestrowa 2000/2001. Podczas wielkiej zabawy na Rynku Głównym wystąpił jasnowidz Michał Kaszowski. Zapytany, co czeka świat w 2001 r., odrzekł: „We wrześniu zacznie się wojna od zburzenia dwóch wież, znacznie wyższych niż te z mariackiego kościoła”. Usłyszały to tysiące ludzi, zachowała się taśma. Potem życie wróciło do normy, a serce do Zygmunta.

Lato w Krakowie rozpalała wawelska wojenka o czakram. We wrześniu świat zamarł z przerażenia. Runęły wieże WTC.

Zbigniew Święch

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.