Felieton Tadeusza Płatka: koszmar na wizji

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polskapresse
Tadeusz Płatek

Felieton Tadeusza Płatka: koszmar na wizji

Tadeusz Płatek

Każdy kiedyś występował przed kamerą, przynajmniej telefonu. Strzelenie sobie filmu z łapci, a występ przed dziennikarzem to jednak dwie różne sprawy.

Wiemy wcześniej, zostaliśmy zawczasu poinformowani, o co będą pytać? Wszystko na nic. Układamy w głowie spójną wypowiedź, w której co prawda jest kilka dziur, ale jesteśmy pewni, że będzie czas, żeby je załatać, np. sprawdzić nazwisko, które chcemy przytoczyć. Weryfikujemy, utrwalamy, jesteśmy pewni, że dziur już nie ma, że to, co powiemy, będzie błyskotliwe, krótkie, wyobrażamy sobie, jak dziennikarze mają trudne życie, ale nie dzisiaj, ponieważ odrobiliśmy zadanie domowe i mamy w rękawie trzy profesjonalne warianty: dziesięcio-, trzydziesto- i czterdziestosekundową perełkę z jakimś skrzydlatym słowem, zabawną pointą, co tu gadać - bomba, riposta i thug life w jednym. I wtedy zaczyna się piekło.

Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.