Felieton Tadeusza Płatka: ZOO

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polskapresse
Tadeusz Płatek

Felieton Tadeusza Płatka: ZOO

Tadeusz Płatek

Las Wolski pomagał mi 20 lat temu w podrywach. Uważałem, że randka powinna mieć dramaturgię, szukałem dziewczyn odważnych, najlepiej nie z Krakowa. Zabierałem je w nocy do Lasku Wolskiego na spacer asfaltowymi alejkami, one nie wiedziały, że obok jest zoo i, słysząc wycia dzikich zwierząt, wtulały mi się w rękę.

Jeśli więc ktokolwiek by się zastanawiał po co zoo, to już wie - dla randek. A jeśli ktoś jest radnym, jak np. pan Łukasz Wantuch, i uważa, że zamiast budować nową małpiarnię za 15 milionów, lepiej w zoo wystawiać polskie zwierzęta zagrodowe, „bo dzieci nigdy nie widziały żywej krowy”, to uprzejmie informuję, że żywe krowy nadal istnieją, co prawda nie w Krakowie-Centrum, ale już np. w Myślenicach, a dzieci wiedzą, że krowy nie są fioletowe, tylko tak sobie rysują po przedawkowaniu czekolady „Milka”.

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.