Moja kuchenka gazowa [FELIETON]

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polskapresse
Tadeusz Płatek

Moja kuchenka gazowa [FELIETON]

Tadeusz Płatek

Pamięć o babci Marii odżyła rok temu, kiedy wprowadziłem się do mieszkania z kuchenką gazową, bardzo podobnej do tej, na której Maria gotowała w Starym Sączu. Najpierw podłączała ją do butli gazowej, potem czerpała z dobrodziejstwa zółtej sieci.

Stary Sącz przeżywał gazyfikację bardziej niż mundial. Samobójstwa, horrory na weselach, samopodpalenia opuszczonych stodół, dzielnie potem gaszonych przez Ochotniczą Straż Pożarną - te od wieków starosądeckie specjały nie robiły na nikim wrażenia w obliczu gazyfikacji. Nikt nie prezentował tzw. postawy roszczeniowej, cierpliwość tylko, wyrozumiałość dla dzielnych robotników, co w brutalny sposób rozdzierali elewacje starych domów, które, jak się często okazywało, miały w sobie trzcinę - materiał w sumie łatwopalny. Pani Hilgierowa, powiernica sekretów ulicy Krakowskiej, zastanawiała się, który dom pierwszy wybuchnie, kiedy się komu rozszczelni, kto się zatruje; w jej katastroficznych wizjach więcej było jednak podniecenia niż narzekania. Wszyscy się z gazu cieszyli prawie tak, jak ja teraz, dotykając żeliwnych palników, wyposażonych w automatyczne iskrowniki.

Pozostało jeszcze 62% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 18,45 zł co 5 dni.

    już od
    18,45
    /5 dni
Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.