W drodze do Skawiny. Co jest przekleństwem tej miejscowości?

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polskapresse
Tadeusz Płatek

W drodze do Skawiny. Co jest przekleństwem tej miejscowości?

Tadeusz Płatek

Postanowiłem popastwić się nad Skawiną, tak jak kiedyś nad Mszaną Dolną, z czego się potem zrobiła burza w Mszance wody, armia czytelników za i przeciw, plus kilku pytających, dlaczego taki artykuł ukazuje się przed wyborami, o których nie miałem pojęcia, siedząc o 9.00 przy kawie, jajecznicy, otwartym laptopie i opisując hektary betonowej kostki brukowej.

Pojechałem więc do Skawiny w złej wierze, z zamiarem poetyckiego opisu leju po bombie, zmieniłem jednak zdanie. Skawina nie jest zła. Dużo światła, domy niskie. Jest paskudnie, ale jeśli tylko będą tam rządzić rozsądni ludzie, zwalczą styropiozę i robienie cokołów z chińskiego gresu, to rynek może odzyskać dawny, powiedzmy, blask Galicji, taki, który czuje się np. na ul. Słowackiego przy Aptece pod Gwiazdą.

Skawina choruje na transformację, cierpi na lata 90., ale z tej choroby się w końcu wyleczy i będziemy tam wpadać na lody

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.