Widziałem wreszcie film Smoleńsk

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banaś
Tadeusz Płatek

Widziałem wreszcie film Smoleńsk

Tadeusz Płatek

Obraz nominowany do nagrody ,,Węże” ukazuje naszą podstawową narodową cechę - uwielbienie ściemy. Ściemniać można na wiele sposobów, ale ściema polska jest niepowtarzalna, bo z zasady w śmiertelnej powadze, na śmiertelny temat.

Czesi, Słowacy, Belgowie ściemniają tak samo, ale też się śmieją, więc nawet jak nabzdurzą, to mają furtkę, wentyl bezpieczeństwa. A czy kto widział Polaka, który się zajadle spiera, a nagle wpada w śmiech i oświadcza „w sumie to, co mówię, nie ma sensu, przepraszam, haha”? Niemożliwe - wariat. Polak, gdy już zabrnie w kozi róg, nawet jak mu już żyłki popękają, nie ustąpi, tylko zacznie zadawać pytania retoryczne. Smutne pytania retoryczne.

Gra w „Smoleńsku” mój kolega, nie powiem który. Myślicie, że ściemniam? Trudno. Po rozmowie z nim odniosłem wrażenie, że w tym filmie nikt do końca nie wiedział o co chodzi. Czyli tak, jak na ekranie. Problem tylko w tym, że wszyscy udają, że wiedzą, a nie powiedzą. Czyli ściemniają. Najgorsze jest to, że gdybym chciał zwolenników i przeciwników Smoleńska pogodzić - a chciałbym - to nie wolno mi mówić niczego wprost, że tak, albo tak. Nie wolno mi powiedzieć „dobra, a teraz na poważnie”.

Niestety, droga do pojednania jest miękką, nieostrą, nie do końca oświetloną. Jest drogą przyruchów dwuznacznych, porozumiewających min i redukcji pytań, na rzecz stwierdzeń. No i jest to droga przez pijaństwo, co tu kryć, bo wtedy nawet ściema wydaje się na serio.

Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.